Wydaje mi się, że on tak się schizuje, bo niedawno miał krew pobieraną właśnie w tym samym budynku gdzie mamy fizjoterapeutę i logopedę i w sumie to jego darcie na dobre wyszło, bo teraz będziemy mieć fizjoterapeutę raz w tygodniu, a nie raz w miesiącu :-)
A co do dawania sobie rady to wyjścia nie mam ;-)Cała rodzina w Polsce siedzi, a ja do Polski nie mam zamiaru wracać, bo wiem, że moja mamuśka skutecznie by mi życie zatruła ;-)