lubiczanka
Fanka BB :)
Witam
puki pamiętam
Karolinonicolo-ja niestety nie mieszkam w Galway:-(A u nas tak jak pisałam-okazja taka jak tamta zdarza się baaaardzo rzadko
Pauletta-trzymam Cię za słowo...A Małysza obejrzałam powtórkę(ależ człowiek się emocjonuje przy takich skokach- a jak są sukcesem...)
MamoAdy-bardzo dobre skojarzenie córuni
Andzulina -zgadza się...A niebo mi się na głowę nie zwaliło-czyli dobrze jest;-):-)A jeszcze mam pytanko-jak długo czekałaś na JB(A)?tzn na decyzję?
Renni-to chyba nie były foty Waszej burzy

Madbebe-

No ja na przykład wczoraj męża adorowałam-oj i to jak
Gastone-ależ będziesz miała wóz do powożenia
:-);-)
A z newsów u mnie-gościu od autka nie przyjechał(po cholerę się umawiać?!
)
ale za to mój J zrobił mi wczoraj dzień dobroci i pojechaliśmy na wycieczkę-po telefon dla mnie-LGKU990i(na tel.to ja sie nie znam,ale akurat pudełeczko obok mnie leży
)Dla Dadzi też nabyliśmy cosik-większe akwarium...Tak więc z 30-litrowego zamianka na 150cio l.
I kilka rybek dokupiliśmy...Moja niedziela była świetna...Nawet chciałam J namówić,żebysmy bedąc już w trasie podskoczyli do Galway,ale 1-byliśmy już po ponad300km,a po2-tak się ładować bez zapowiedzi-to nie w naszym stylu(chyba,że do Marty;-)
)
Uciekam-czas mnie goni...aaaaa-oczywiście olej mi się skończył
:-(
puki pamiętam
Karolinonicolo-ja niestety nie mieszkam w Galway:-(A u nas tak jak pisałam-okazja taka jak tamta zdarza się baaaardzo rzadko

Pauletta-trzymam Cię za słowo...A Małysza obejrzałam powtórkę(ależ człowiek się emocjonuje przy takich skokach- a jak są sukcesem...)
MamoAdy-bardzo dobre skojarzenie córuni

Andzulina -zgadza się...A niebo mi się na głowę nie zwaliło-czyli dobrze jest;-):-)A jeszcze mam pytanko-jak długo czekałaś na JB(A)?tzn na decyzję?
Renni-to chyba nie były foty Waszej burzy


Madbebe-


No ja na przykład wczoraj męża adorowałam-oj i to jakGastone-ależ będziesz miała wóz do powożenia
:-);-)A z newsów u mnie-gościu od autka nie przyjechał(po cholerę się umawiać?!
)ale za to mój J zrobił mi wczoraj dzień dobroci i pojechaliśmy na wycieczkę-po telefon dla mnie-LGKU990i(na tel.to ja sie nie znam,ale akurat pudełeczko obok mnie leży
)Dla Dadzi też nabyliśmy cosik-większe akwarium...Tak więc z 30-litrowego zamianka na 150cio l.
I kilka rybek dokupiliśmy...Moja niedziela była świetna...Nawet chciałam J namówić,żebysmy bedąc już w trasie podskoczyli do Galway,ale 1-byliśmy już po ponad300km,a po2-tak się ładować bez zapowiedzi-to nie w naszym stylu(chyba,że do Marty;-)
)Uciekam-czas mnie goni...aaaaa-oczywiście olej mi się skończył
:-(
To bydle
Co prawda dom jest tak fajny,że te 50e nie grałoby żadnej roli-ale gościu powienien być szczery.O!
,a poliki rumiane jak jabłuszko