karolinanicola5
karolina
Dobry.d
I znów pn nastał mam nadzieje, że bedzie lepszy od poprzedniego. Co do naszego stanu zdrowia to troche lepiej: mi został nos zatkany i gardło drypie, Agatka no wciąż te glutki jej przeszkadzają a mój J to pełen energii takiemu to dobrze. Za oknem słonko więc pranie szybko nastawiłam przez wekand nic mi się nie chciało.
Tichonku mam nadzieje że jelitówka Cię nie dopadnie bo to byłby zły znak. Szkoda że to pół roku Radzio będzie musiał męczyć się w tej mongolii. Ja już napalam się na przeprowadzke a to 5 -cy zostało śledzę co dzień daft a w papierach jeszcze nie wiemy co będzie i czy będzie pozamiatane wiesz o czym mówię:-):-)
Pauletka dziewczynka jest cudeńko. Ogromne gratulacje dla Was
Crazy girl Tobie chociaż udało się z właścicielem herbatkę wypić, nasz to wpada jak po ogień upsss wpadał, ostatnio ani widu ani slychu o nic sie go doprosic nie mozna.
Mamo Ady bardzo mi przykro z powodu babci. Nic więcej nie bede dodawać bo wiem że takie słowa w takim czasie i tak bolą a nie pocieszaja. Ja niezmiernie tęsknie za swoją babcia dobrze że wspomnienia nie są czymś ulotnym bo tylko one nam potem zostają.
I znów pn nastał mam nadzieje, że bedzie lepszy od poprzedniego. Co do naszego stanu zdrowia to troche lepiej: mi został nos zatkany i gardło drypie, Agatka no wciąż te glutki jej przeszkadzają a mój J to pełen energii takiemu to dobrze. Za oknem słonko więc pranie szybko nastawiłam przez wekand nic mi się nie chciało.
Tichonku mam nadzieje że jelitówka Cię nie dopadnie bo to byłby zły znak. Szkoda że to pół roku Radzio będzie musiał męczyć się w tej mongolii. Ja już napalam się na przeprowadzke a to 5 -cy zostało śledzę co dzień daft a w papierach jeszcze nie wiemy co będzie i czy będzie pozamiatane wiesz o czym mówię:-):-)
Pauletka dziewczynka jest cudeńko. Ogromne gratulacje dla Was
Crazy girl Tobie chociaż udało się z właścicielem herbatkę wypić, nasz to wpada jak po ogień upsss wpadał, ostatnio ani widu ani slychu o nic sie go doprosic nie mozna.
Mamo Ady bardzo mi przykro z powodu babci. Nic więcej nie bede dodawać bo wiem że takie słowa w takim czasie i tak bolą a nie pocieszaja. Ja niezmiernie tęsknie za swoją babcia dobrze że wspomnienia nie są czymś ulotnym bo tylko one nam potem zostają.


chociaż wtedy bardzo ogólnikowo pisało na ich stronie co konkretnie ma być na tym zaświadczeniu - w każdym razie nic nie pisało ile ma ważność.. a ta baba mi tłumaczy, że takie zaświadczenie dot. ciąży z dnia na dzień powinno być wystawione
dobrze, że nie przed samym lotem
Ale wtedy się wkurzyłam - tłumaczyłam jej, że na stronie nic nie pisze o dacie ważności ale pisało, że od lekarza prowadzącego ciążę czyli w moim przypadku od GP! a ona, że ja powinnam się domysleć, że w ciąży wszystko się może zdażyć a to w końcu 3 h lotu i ona dba o moje zdrowie..na koniec jak mnie już z łaską puściła (chyba przez te moje łzy..:-( eh.. wtedy nieziemsko się wkurzyłam..a przez nią groziło mi, że zostanę w PL do porodu bo bym nie zdążyła wrócić.. na ostatnio dzwonek wracałam) powiedziałam jej jeszcze, że lot nie jest tak stresujący jak ta z nią rozmowa - więc niech mnie nie rozśmiesza że martwi się moim zdrowiem..


...
Po prostu źle spałam w nocy i "walnięta" jestem,bardziej mnie głowa boli a nie brzuch