Hej mamuski,
A ja jednak zdecydowalam sie na wyjazd do Galway i nie zaluje :-):-):-):-) Spedzilam superowo czas z moja coreczka i sie niezle ubawilam, zreszta jak wiekszosc ludzi hihihi



Najpierw plac zbaw, uroczy kolo Katedry,pol godziny hustawka, bo moja coreczka pokochala hustu hustu





a potem w koncu ja zdjelam, jak mi sie juz niedobrze robilo i zaproponowalam inne atrakcje, z ktorych mozna tam korzystac.Skusila sie i oczywiscie caly czas w swoich okularach przeciwslonecznych, ostatnio ich nie zdejmuje i nawet w samochodzie w nich zasypia. Ludzie patrzyli i smiali sie :-)

:-)
Potem zlapal nas na chwilke deszczyk i ruszylysmy na ciacho(czyt.miacho), Boots i potem wypuscilam moje serducho z wozka na Shop Street i zaczela uganiac za golebiami i pieskami caly czas w soich okularkach


a jak hihihi

No a potem chciala do pubu wleciec bo muzyczka grala i takie kobitki ja ze smiechem na ustach zatrzymaly. POtem to sie zorientowalam, ze jest posiusiana cala, no to bieg do auta ja przebrac, a ona okulary na nosie, naga i stosi w tym samochodzie przyklejona do szyby i pokaz odstawia





NO i powrot do domku i nyny.
I kamerka nam sie juz drugi raz zepsula i jutro czeka mnie Galway 2 razy



. Zwariuje z tym jezdzeniem!!!!


I z tymi monitorami dzieciecymi


. Juz drugi raz ta sama mi sie psuje. Ostatnio oddali sianko bez problemu, no a teraz MOthercare to nie wiem jak zaaraguja, w sumie rok nie minal, a 200 jurkow to duzo, zeby dzialalo cos 10 miesiecy!!!!!






Nie chce mi sie tam jechac. Ale po co ja tak nudze.
No nic.Bede spadac, bo juz i tak nic ciekawego tutaj nie napisze a jeszcze nauka mnie czeka i




chce mi sie uczyc.
Lubiczanka jestem cierpliwa wiec poczekam!
Wszystkim chorowitkom zycze zdrowka.
Zycze milej nocki.

;-)
pappa