he, irlandzki angielski z angielskim ma niewiele wspolnego, zwlaszcza w niektorych regionach kraju

nawet typowy dublinski jest sredni do zrozumienia, a jak wyjedziesz na przyklad do letterkenny to trzeba miec duzo dobrej woli, zeby stwierdzic, ze mowia do ciebie po ang. ;D dosc, ze znajomej z londynu na przyklad musialam tlumaczyc, co do niej w dublinie mowia.
ja akurat od poczatku jezdzilam do taty mojego syna

byl czas, kiedy pracowalam, ale zazwyczaj i tu zajmuje sie nieco inna dzialalnoscia. praca to takze, ale raczej naukowa, wiec latam po uniwerkach, konferencjach i takich tam.. poza tym jest w koncu firma. choc jak pisalam chyba wczesniej normalna praca w irlandii nie jest mi obca

co do czesci meskiej to wyjechal z polski kilkanascie lat temu, kiedy o unii nikomu sie nie snilo, wiec to tez inna historia. bylo i latwiej, i trudniej zarazem. choc ja z duzym sentymentem wspominam czasy przedunijne. to byla inna irlandia. az przykro mi, kiedy slysze teraz znajomych mowiacych, ze im sie juz do irlandii jezdzic nie chce, bo dresy maja na swojej ulicy. no cos w tym jest..