barmanka79
Deus Dona Me Vi
Tichonku, z moja pamięcią też jest do kitu
czasem najprostsze rzeczy robię po dwa razy...
Anineczka, widzisz bo to zależy w jakie miejsce trafisz. Mnie sąsiadka obwiozła w sumie po 3 miejscach, jedno to takie torfowisko tam najmniej było (dopiero niedawno zaczęły się pojawiać, ale fajne miejsce by z moim Marcelem jechać bo z dala od ulicy, teren bez niespodzianek), drugie takie strome łączki (trzeba było przejść przez kolczaste ogrodzenie, więc trochę niebezpiecznie ze względu na psitke
), trzecie przy strumyczku (piękne miejsce, ale tu już by trzeba by było pilnować dziecka).
Ewelcia, rogaliki pycha, ciasto nie jest słodkie dzięki temu czuć rogalika a nie słód. Nutella mi wypłynęła, ale na to chyba nic się nie poradzi.
Z paszportem to dzieciom do 5 lat paszport trzeba wymieniać co roku (tak było kiedyś i takie info jest na stronie ambasady), no chyba że teraz się przepisy pozmieniały jakieś.. A o dowodzie dla tak małego dziecka to nie słyszałam, dlatego jestem ciekawa jak to jest ;-)
czasem najprostsze rzeczy robię po dwa razy...Anineczka, widzisz bo to zależy w jakie miejsce trafisz. Mnie sąsiadka obwiozła w sumie po 3 miejscach, jedno to takie torfowisko tam najmniej było (dopiero niedawno zaczęły się pojawiać, ale fajne miejsce by z moim Marcelem jechać bo z dala od ulicy, teren bez niespodzianek), drugie takie strome łączki (trzeba było przejść przez kolczaste ogrodzenie, więc trochę niebezpiecznie ze względu na psitke
), trzecie przy strumyczku (piękne miejsce, ale tu już by trzeba by było pilnować dziecka).Ewelcia, rogaliki pycha, ciasto nie jest słodkie dzięki temu czuć rogalika a nie słód. Nutella mi wypłynęła, ale na to chyba nic się nie poradzi.
Z paszportem to dzieciom do 5 lat paszport trzeba wymieniać co roku (tak było kiedyś i takie info jest na stronie ambasady), no chyba że teraz się przepisy pozmieniały jakieś.. A o dowodzie dla tak małego dziecka to nie słyszałam, dlatego jestem ciekawa jak to jest ;-)



moj ogolnie spi w lozeczku, ale ile sie czasami musze nachodzic z nim na gore, bo w polowie drogi stwierdzi ze nie chce juz spac
szacuneczek
chociaz na mnie w rodzinie teraz padaja blizniaki, wiec nic straconego, moze w nastepnej ciazy 

jej jakie Ty cuda tworzysz
zawsze sie zastanawiam dlaczego ja nie mam takiego talentu 

i wcale Ci nie zazdroszczę 