reklama

Mamy z Irlandii!!

Witajcie:)

Troche daleko do tego Dublina ale jak Ikea to sie pojedzie:tak: Dziewczyny ja tylko na chwile i ide sie dalej stresowac, jutro pierwsze usg, trzymajcie kciuki za mnie. Dobrej nocy
 
reklama
Andzulina no niestety nic nie dzieje sie w zwiazku z porodem:-)chociaz juz tak bardzo bym chciala.Ale chyba jeszcze troche poczekam,bo znowu dostalam jakiejs dodatkowej energii i mimo tego bolu pod zebrem to czuje sie swietnie.Moj K stwierdzil,ze moze jakos pomozemy juz naszemu maluszkowi wyjsc...;-)A co do tych body to jutro chyba sie wybiore i poszukam.Dziekuje za info i pozdrowionka
 
Uff..po godzinie usypiania Alex spi....:sorry: A my na palcach chodzimy i sie nawzajem opierniczamy za kazde trzasniecie drzwiami albo chrzakniecie...hehehe....
Moja mama dzis pojechala do domu....cholernie mi smutno, a w domu tak pusto...:-( Nie bedzie juz porannych kawek....a przede wszytskim nieocenionej pomocy! Nie wiem jak ja sie teraz zorganizuje, kiedy sie wykapie jak pojde do klopa. Tymbardziej, ze maly z dnia na dzien robi sie bardziej upierdliwy. Jest spokojny tylko na rekach i to tez do czasu. W dzien praktycznie wcale nie spi...:eek: I od jutra A do pracy a ja sama z malym jak palec:szok: No coz, zapakuje go w chuste i tak bede sie taszczyc po domu jak wielblad;-)

El@- no rzeczywiscie lekko niewyrozumialy ten twoj M :-( Latwo sie facetom mowi i poucza. Choc po wczorajszej mojej akcji Aaron o 3 w nocy mnie przepraszal i obiecalismy sobie, ze nie bedzie wiecej klotni, od teraz musimy stworzyc prawdziwy team!:-) A mleczko napewno nie zaniklo od jednego dnia zaniedbania ale tak jak juz Ci pisalam, badz ostrozna, bo bedziesz produkowac mniej mleczka jesli maly nie ciagnie prosto z cyca. cytuje z literatury :'Mleko wytwarza się automatycznie jako skutek ssania. Matka wytwarza tyle pokarmu, ile potrzebuje dziecko przekazujące przez częstotliwość ssania swoje zapotrzebowanie. Im częściej i intensywniej ssie, tym tkanka gruczołu sutkowego wytwarza więcej pokarmu.' Ponadto podczas ssania wytwarza sie hormon odpowiedzialny za laktacje. I to musi byc ssanie przez dzidziusia nie przez laktator. Dlatego kochana moze sie tak zdazyc, ze bedziesz wytwarzala mniej mleczka jesli twoj synus nie ssie.
Dobra lece do wyra, zlapac kilka godzin (czyt, max 2) poki maly spi:-) Dobranocka dziewczynki
 
anineczka :-) zdarza sie!

Co do ryanair....szkoda slow.Oni robia wszystko, zeby obnizyc koszta sobie, bo ceny biletow dla ludzi pozostaja wciaz wysokie. Mi, tak jak juz pisalam, lufthansa wychodzi taniej niz to dziadostwo!Wstyd!A przynajmniej lece z klasa i mam drineczki za free :-D


misia zawsze przykro jak ktos bliski odjezdza. Wstajesz rano,a tu puuuusto i cicho. Doskonale Cie rozumiem. Ale z kazdym dniem bedzie latwiej, zobaczysz. Musisz sie zorganizowac, Twoj synek jest jeszcze malenki,ale juz w odpowiednim wieku,zeby wtlaczac rutyne w zycie. Bez niej zginiesz. Musisz powoli zaczac okreslac godziny spania i jedzenia. Tzn nie musisz,ale ulatwi ci to zycie. Amanda miala 5 tyg,a juz chodzila jak w zegarku. Wiedzialam kiedy bedzie spala i kiedy jadla. Na wieczor ja wymeczylam i przetrzymalam,slicznie szla spac o 9 i budzila sie tylko raz na karmienie ok 1 i spala do rana. W dzien nie wyciszaj domu. Nie przyzwyczajaj dzidziusia,ze jak spi, to mama wylacza tv itp. Dzien ma byc dniem. A na wieczor powinnas wyciszac. Przyciemnione swiatlo i te sprawy. W nocy jak budzi sie dzidzius do karmienia,to nie wlaczaj swiatla,nic nie mow (choc wiem jakie to trudne). Jak nie ma kupki,to nie trzeba zmieniac pampersa w nocy. Dziecko szybko sie nauczy przesypiac tak noc. Stwierdzi "po co mam sie budzic,skoro mama i tak sie ze mna nie bawi i nic nie mowi". Moja corcia zalapala to migiem. Moze i tobie pomoze troszke. :-) Takie male porady,moze cos z nich wezmiesz.Powodzenia!
 
Ostatnia edycja:
Oj dziewczyny Elciu i Misiu współczuję,ale już za chwilę za momencik wpadniecie w swoją rutynę i będzie już tylko dobrze.:tak::tak:
Elu mam wrażenie,że czytam o swoim M jeśli chodzi o karmienie.
Na szczęście mojego M ustawiła moja mama czyli jego teściowa. :evil:Najnormalniej w świecie ustawiła zięcia do pionu.Że tak się nie da,że my kobiety nie jesteśmy cyborgami i że nam też czasem coś może nie wyjśc lub nie chodzimy jak króliczki z duracell-a :wściekła/y:
Uspokoił się i nic już więcej nie pisnął na temat karmienia piersią czy tam odciagania:sorry:
Później sam mi odciągał pokarm z jednej piersi a ja z drugiej ;-)
A jak już miałam dosyć to latał ze szmatami z zamrażalki by ulżyc swojej Pameli Anderson ( bo przy zapaleniu piersi miałam nawet większe niż ona) :baffled:

Moniadan zagłosowałam na ryanaira ;-)
Oczywiście głosuję na to,że jak mam siedziec na stołku barowym to mam miec piwko za freee :-D:-D:-D

Ale się cieszę bo dziś do końca potwierdziłam,że już w czwartek przylatuje moja kuzynka ;-)
Pomoże mi przy dzieciakach ;-):-)
 
Czesc dziewczynki :-)dzis nocka byla ok maly spal u siebie przybiegl o 7.00 :tak:za oknem nawet swieci slonko......wlasnie czytalam o rayaner no prosze po prostu super....heehehhe:szok:Ja lece w niedziele a juz sie boje:no:tylko ze wizzarem.........dziewczyny jakiś dobry środek na uspokojenie?????ja nie wiem co ja mam z tym lataniem jak lecialam do mamy do hiszpani bylo to samo:baffled:chyba jestem histeryczka:tak:
 
reklama
Witam sie kobitki.Misia moj maly byl od malego zajmujacy i wymagajacy ciaglej uwagi.Jedno co ja nie karmilam Piersia, ale cigle musialam go ze soba wszedzie taszczyc.Jak szlam do kibelka, ciagnelam go w lezaczku za soba stwialam w drzwiach zeby widziec, bo jak zostawic samego?Jak to sie darlo jak tylko sie ruszylam? Prysznic bralam tez w pospiechu i biegu, zagladajac ciagle na monitor kamery, ktory stawialam na kibelku.Normalnie Meksyk.Ale po jakims czasie w koncu chociaz troche sie unormowalo, ale ze spaniem to roznie bylo w dzien.Pamietam wlasnie ze marzylam zeby zasnal..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry