• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy z Limerick

Gratulacje dla Werki !!!!!!!

Aine no wlasnie tez myslalam ze to sie normuje i dokladnie nie wiedzialam jak dlugo po porodzie moze sie taki stan utrzymywac. hm... podadza jej tym razem troche silniejesze lekarstwa. Zobaczymy. Ale jak ja azwsze mowie niema tego zlego.....przynajmniej od samego rana moze przebywac z Antoska :-)
 
reklama
Hej Babeczki!!!!!! Ja dopiero sie teraz odzywam bo mojego lubego wygonili do domku :-( a Wiec gratulacje dla Werki i Kasi!!!!! i tez trzymam kciuki za Beakty bratowa!!!!!Moze jak Beakta bedziesz w maternity to wpadniesz na chwile do mnie...... jestem w ostatniej sali na m3..... a teraz co u mnie..... a wiec u mnie to NIE WIADOMO pani doktor i jedna i druga stwierdzila ze pierwszy raz taki przypadek maja zeby w tym miejscu gdzie mnie boli bolalo..... i dlatego zostalam na obserwacji..... tylko nie wiem po co... scana mi babka zrobila w 30sekund i to jeszcze nie w tym miejscu co mnie boli.... cale szczescie ze z dzidzia moja ok wszystko....bo tego sie balam najbardziej..... caly czas sie wierci wiec jestem spokojna tylko ze gdy ona sie wierci ja nieziemski bol odczowam.... faszeruja mnie paracetamolem ktory jak kazda wie nic nie pomaga... ale niby pigula mowi ze trzeba zbudowac to po malych kroczkach i w koncu pomoze.... oby.... JA CHCE DO DOMU DO MOJEGO MISIA SIE PRZYTULIC A NIE TU LEZEC.... :-(:-(:-(:sad::sad::sad: dobrej nocki wam zycze !!!!!!!!!! i ;-)do juterka
 
Beakta, miejmy nadzieję, ze te silniejsze leki pomogą!

Justysia, wiem, jak to jest leżeć w ciąży w szpitalu, masakra! pod koniec ciąży leżałam 2 miesiące właśnie z powodu tych dolegliwości, jakie ma bratowa Beatki-jedyne, o czym wtedy marzyłam, to żeby zasnąć obok męża, przytulić się...I przyznam się, ze ja, stara baba, ryczałam po każdej wizycie Rafała w poduszkę:zawstydzona/y: najważniejsze, że z dzidzią wszystko ok!! bądź dobrej myśli, pewnie Cię niedługo puszczą do domu, lepiej dmuchać na zimne:)
 
ojej Justyś, ale mi przykro słonko, wiem że w domku lepiej i misio jest ale tu jesteś też w dobrych rękach... mam nadzieję, że nie będą Cię trzymali długo ale ja we wtorek mam wizytkę to wpadnę do Ciebie. Napisz co Ci przynieść, jakieś książki fajne? Ipoda z ebookami albo muzyczką? och ja gapa pewnie jak piszesz to masz laptopa ze sobą:) Pisz i pisz ile ylko możesz ale jeszcze bardziej leż, nigdzie się nie ruszaj i odpoczywaj, dlatego ten szpital tylko Ci na dobre wyjdzie:) Nocki wydają się straszne i takie przygnębiające ale wiesz że już o 5.22 robi się jasno? A w dzień wszystko wydaje się łatwiejsze:)
 
Dzień dobry :-D!!!! Pada, bleeee... Ale widzę, że Justysia21 to teraz ranny ptaszek jest :rofl2:...

hej Kobitki !!!!! dzieki za slowa pocieszenia.... ja juz na nogach.... i bez zmian

Bez zmian, znaczy dalej boli? A Ciebie to już tak do porodu chcą trzymać? I skąd Ty masz neta, ja jak leżalam na porodówce, a raczej na poporodówce, to nie bylo :no: czyżby takie zmiany naszly???? Albo to zaluga innego oddzialu, hm... Justysia21, chcesz jakieś filmy? Masz laptopa ze sobą rozumiem? Daj cyna, to przytargam Ci dzisiaj :tak:!

Milego dnia życzę, paaaaa
 
neta mi moj Mezus przwiozl tak samo jak laptopa.... a ja ranny ptaszek a i owszem hihihi tylko juz myslalam ze nigdy sniadania nie doczekam.... no ale w koncu cos zaczynaja roznosic..... ja w domciu otwieram oczy i pierwsze co to lodowka sie otwiera a tu tyle czasu musze czekac.... juz mi kiszki marsza graja od ponad godziny.... Krycha ja wszystko mam.... ale siebie mozesz przytargac jak Ci sie bedzie chcialo :) hihihi a moj bol jak byl tak jest i nadal nie wiem co to jest... jeszcze nie bylo wizyty lekarza moze cos po wizycie bede wiedziec.... na bank do was napisze :) a teraz smacznego wam zycze bo ja zaczynam powoli jesc
 
neta mi moj Mezus przwiozl tak samo jak laptopa.... a ja ranny ptaszek a i owszem hihihi tylko juz myslalam ze nigdy sniadania nie doczekam.... no ale w koncu cos zaczynaja roznosic..... ja w domciu otwieram oczy i pierwsze co to lodowka sie otwiera a tu tyle czasu musze czekac.... juz mi kiszki marsza graja od ponad godziny.... Krycha ja wszystko mam.... ale siebie mozesz przytargac jak Ci sie bedzie chcialo :) hihihi a moj bol jak byl tak jest i nadal nie wiem co to jest... jeszcze nie bylo wizyty lekarza moze cos po wizycie bede wiedziec.... na bank do was napisze :) a teraz smacznego wam zycze bo ja zaczynam powoli jesc

Dobra, to przypełzniemy tak jakoś koło południa! A Ty możesz chodzić? Bo mi z Pyzą zabardzo do szpitala wchodzić nie wolno, więc wizyta będzie ekspresowa, niestety... Smacznego!!!!
 
Witam w brzydki deszczowy poranek.Rodzice juz polecieli i mi smutno oczywiscie bo pusto a do tego ciemno i leje.:-(
KasiaIrlandka super wiesci!Jejku jak ten czas leci, niedawno sie chwalilas fasolka a juz ta blisko porodu.:-)

Beakta, miejmy nadzieję, ze te silniejsze leki pomogą!

Justysia, wiem, jak to jest leżeć w ciąży w szpitalu, masakra! pod koniec ciąży leżałam 2 miesiące właśnie z powodu tych dolegliwości, jakie ma bratowa Beatki-jedyne, o czym wtedy marzyłam, to żeby zasnąć obok męża, przytulić się...I przyznam się, ze ja, stara baba, ryczałam po każdej wizycie Rafała w poduszkę:zawstydzona/y: najważniejsze, że z dzidzią wszystko ok!! bądź dobrej myśli, pewnie Cię niedługo puszczą do domu, lepiej dmuchać na zimne:)

Ja mialam to samo, cigle w tym cholernycm szpitalu, bez meza i plakalm codzienie w poduszke jak dziecko.Ale jak Aine mowi najwzniejsze by dzidzia byla zdrowa.Justys a twoj bol niezlokalizowany dziwny..A wyrostek masz jescze? Zeby nie bylo jak u Miski?Bo skoro nie wiedz co to to moze wyrostek? Trzymaj sie i badz dzielna!
 
reklama
dzień dobry
justyś trzymaj się dzielnie- wytrzymasz juz niedługo dostaniesz najwspanialszą nagrodę na świecie:tak::-D:-D
ja mogłabym cię odwiedzić jeśli chcesz ale z Bąblem bo mój M do racy idzie a nie wiem czy z dzieckiem można wejść:baffled: chyba tylko na korytarz
tak, że może lepiej później jak M wróci z pracy
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry