Witam sie w moze piekny poranek? Czek mnie dzis gora prania wiec mam nadzieje ze sie utrzyma pogoda do konca dnia.
Co do sasiadow to ja akurat mam strasznych mrukow,ani be ani me.Mlode malzenstwo a takie dziwne.Nawet jak brali slub to nie bylopo nich widac, ona w jakiejs sukience zlotej jak gosc na wesele, pojechali przyjechali, zadnych usmiechow na twarzy.Dopiero od kolezanki , ktora u nich pracuje dowiedzialam sie ze oni sie pobrali.Poza tym mam jeden problem dosc upierdliwy.Moi sasiedzi choc spokojni, sprowdzili sobie do ogrodka trzy wielkie psy.Psy jak psy ale tak cholernie chalasuja od rana do wieczora ze nie da sie zyc.Nie dosyc ze szczekaja to sie gryza.Malo tego psy nigdy nie byly wyprowadzane poza ogrodek, ktorynie jest zbyt duzy, wiec w ogrodku brud,smrod, gowienka i jeszcze inne historie.Jak leje i wieje to wszystkie klaki i bloto wraz zwitrem pedza na moje okno w sypilani.Wkurza mnie to niemilosiernie, dowiadywalismy sie czy mozna jakas skarge zlozyc, ale tu jest tak ze niemoge sobie anonimowo sie poskarzyc tylko musze isc najpierw do sasidki i poprosic ja laskawie zeby cos z tym zrobila.A jak wiecie toniemoj dom wiec wrogow sobie nie chce robic.Oni tacy spokojni a kto wie , czasem cicha woda brzegi rwie.Mamy nadzieeje tylko ze wkrotce sie wyprowdz , bo chyba dom buduja.zobaczymy.Poza tym jak juz mowilam czekam na lato jak sprawy sie posuna z tymi dziciakami co tu mieszkaja, czy zow beda nam dokuczac ta ze policje trzeba bedzie wzywac.Narazie cicho jest ae zobaczymy.Jak tak poszukami inego domku,prawdopodobnie wolno stojacego.