gastone
potrojna mama
Ale dzis mialam pracowity dzien po tym dlugim weekendzie..Zrobilam 4 prania, ugotowalam obiadek, wysprzatalam cala chalupe (a mam co sprzatac!), umylam 4 okna , posprzatalam ogrod, no i oczywiscie w miedzy czasie zabawa z dzieckiem - ale to sama przyjemnosc.Nie mowie oczywiscie o obowiazkach zwiazanych z dzieckiem..eh.. ale czesc z was wspaniale wie o czym mowie.Poza tym weekend spedzilam nad oceanem.Bylo fantastycznie.czuje sie wypoczeta i gotowa do wszystkiego.Mam mnostwo energii.Ciekawe na jak dlugo.. hihi.Moje dziecko wciaz mi daje popalisc ostro.Ciagle placze, wscieka sie o wszystko i wszystko jest na nie! Chyba przechodzi przedwczesny bunt dwulatka hihi.Poza tym zawsze aniol do spania, butla i lulu.A teraz? Butla i placz.Tata , mama! No i nici z milych wieczorow, bo ktores z nas idzie spac z dzieckiem..buu o nic ide teraz poleniuchowac bo zasluzylam! Pa dziewczyny.Milego popoludnia.
a najgorsze dla mnie jest jeszcze to czekanie na narodziny synka
cos mu sie na swiat nie spieszy
no ale coz taki nasz los dziewczyny,musimy sie wynudzic