reklama

Mamy z Limerick

reklama
Sylwia ja robilam tak jak Aga - pieluszka.A skoro ona chce zasypiac z butelka to moze smoczek poskutkuje? U mnie skutkoowal! No i nie obwiniaj sie odrazu i nie zalamuj.Macierzynstwo czy wogole rodzicielstwo nie jest latwe, nikt nie mowil ze bedzie latwo.Poczatek jest zawsze najtrudniejszy.Daj sobie kilka dni, a obie nauczycie sie wiele.Dla was obu to nowa sytuacja.A malenka poprostu potrzebuje twoje bliskosci.Glowa do gory!!!
 
Ostatnia edycja:
sylwia tylko spokoj.....wszystkiego musisz sie nauczyc....ja uczylam sie i popelnialam bledy na pierwszysm dziecku ale za to przy kolejnych bylam madrzejsza i sprawniej mi to szlo....instynkt instynktem ale niestety nauka przede wszystkim....tu masz duzo dziewczyn z malymi dziecmi wiec pytaj....napewno ci odpowiedza i doradza...a ja....no coz malych dzieci juz nie mam ale za to doswiadczenie ogromne bo juz 3 wychowalam hahahha...powodzenia
 
Widze ze pierwsze zmartwienia sie pojawiaja.Sylwia nie martw sie ja przez pierwsze tygodnie myslalam ze nie wyrobie,maly plakal a ja razem z nim bo niewiedzialam co robic,i jeszcze moj maz nad glowa :no:,teraz tez chwilami mam ochote zaczac krzyczec bo nie daje rady,szczegolnie teraz jak te zabki wychodza,masakra,tylko ze mi by wystarczyla jedna noc,na odespanie i mysle ze bylo by lepiej,ale niestety............:-(

A wogule to czesc kobietki:tak:

Krycha jeszcze do nas nie dotarla a zdjecia na nk juz sa:tak:

Aga i jak tam starania?
 
czesc dziewczynki masakra nie wiem co sie dzieje z mala ale ciagle placze i placze jak tylko zabiore butelke to od razu krzyk i spac nie chce no chyba ze z butelka w buzi i na rekach to chwila ciszy:-(nie wiem cio mam robic kurcze moze cos ja boli ???martwie sie...nie wiedzialam ze to wszystko takie trudne chyba dobra mama nie jestem :-(

Sylwia dobrze Cię rozumiem, zresztą pewnie wszystkie mamusie z tego forum doskonale znają to, o czym piszesz. Początki nie są łatwe. Pamiętaj tylko, zeby się za bardzo nie stresować, bo dzidzia to wyczuje. Nie martw się, jak dziecko płacze, to nie musi oznaczać, ze je coś boli.tak jak pisały dziewczyny, ona się po prostu może domaga Twojej bliskości. Ja moją małą nosiłam non stop na rękach, tylko wtedy była spokojniejsza-nie ma jak u mamy:-) ooo! a może kup sobie chustę albo nosidełko, co?
ps. a ja wrocilam z Medipolu, kurde mam zakrzepicę żył, nie mog ę chodzić, bo noga boli, kazali mi leżeć z nogami do góry i dostałam antybiotyki. TRochę podłamana jestem, o siebie się nie martwię, tylko dziecko na głowie-mąż nie może chodzić do pracy, bo mam absolutny zakaz dźwigania.Ale nic to, jakos trzeba będzie sobie poradzić.miłego dnia!!
 
aine to zdrowka zycze....a swoja droga to ciekawa jestem ty przypadkiem nie masz zespolu antyfosfolipidowego?PAMIETAJ O TYCH ZYLACH JAKBY CO....ja 3 razy poronilam i podejrzewaja u mnie ten zespol ale nie mam potwierdzonego....wiem tylko ze wlasnie przypadki zakrzepicy to objawy tego zespolu....warto zapamietac ....na przyszlosc jakbys chciala sie starac o kolejne dziecko....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry