reklama

mamy z norwegii

ana ja mam to samo,,,,, teraz to tylko wyjazdem do Polski zyje... lece w nastepny poniedzialek to troche odzyje,,,,,,jednak tu sie zyje innaczej

mam mnostwo kolezanej i znajomych tutaj, ale jakos w Polsce wiecej sie dzialo
 
reklama
wiem o czym piszesz ana79 bo mam tak samo.. nie obwiniaj siebie, ze jest z Tobå moze cos nie tak..kazdy potrzebuje roznych rzeczy do szczescia i tzw. "WENTYLA" - ucieczki na chwile od codziennosci, rodziny.. cokolwiek to znaczy - malowanie obrazow, kawa z przyjaciolkå czy wycieczka za miasto.. w takiej nieszczesliwej sytuacji sie znajdujemy ze troche jestesmy przez rozne czynniki ograniczone.. bo przeciez czy prosimy o zbyt wiele???

 
witajcie

mam dzis podly nastroj....ale wpadlam by sie troszke odsresowac

hej Mamusie!
no wlasnie..tak to z tå zazdrosciå bywa..ale Wasze Dziewczynki nz tyle malutkie jeszcze så ze wierze, ze sobie z tym poradzå..a w ciågu tych 9m-cy mozna sprobowac je jakos do tego przygotowac, tlumaczyc jak to bedzie dobrze ze na swiat przyjdzie siostrzyczka czy braciszek.. ale Wy to pewnie juz wiecie, pozatym moze så jakies o tym ksiåzki ktore podsunå pare wskazowek.. Lila? a jak to jest u Ciebie? Milenka zazdrosna?


Kasiu ja od samego poczatku owilam Milence ze w brzuszku jest dzidzia
na discovery lecial serial dokumentalny cud narodzin,tam pokazywali kobiety w ciazy,ich historie a potem porod i te dzidzie malenkie :-) Milenka jak juz dzidzie zobaczyla to z radosci krzyczala a ja wtedy jej mowilam ze w brzusiu u mamy tez jest dzidzius
no i potem Milenka mame ladnie pozegnala,jak mama do spzitala jechala dzidziusia urodzic,choc plakala na poczatku
a potem przyszla po mame i Hanie :-)
imie mielismy wczesniej wybrane i Milenka wszystkim mowila ze to jest wozek dla Hani,a to fotelik dla Hani a to ubranka Hani....ale napewno nie wiedziala czym to ''smierdzi'' :-D
jak zobaczyla Hanie w spzitalu to na poczatku byla oniesmielona...ale jak sie rozkrecila po przyjezdzie do domu to :szok:
musielismy strasznie na nia uwazac
bo Hanusie na rece chciala brac i wogole...Hania zakwiliła..Mila byla szybsza ode mnie :-D
jak mala placze to do dzisiaj od razu biegnie,daje smoka,mowi ''cicho Hania'' albo ''Hania spokoj'':-D

OGOLNIE BARDZO SIOSTRZYCZKE KOCHA I ZADNEJ ZAZDROSCI NIE BYLO :-)(sorki caps mi sie wlaczyl)
ja mysle ze ja w miare dobrze przygotowalismy

nasi znajomi np.zrobili powazne bledy...ktore zaowocowaly tym ze ich 3 letni synek byl baaardzo wrogi do braciszka
np.mama jak nie mogla nosic synka to mu mowila ''nie moge cie nosic bo w brzuszku jest dzidzius i mi ciezko''
tata zas mowil ''mama nie mzoe cie nosic bo ma dzidziusia w brzuszku''
no i dziecko poczulo sie odrzucone
do tego stopnia u nich doszlo ze musieli isc do psychologa z malym i dopiero psycholog im wyjasnil ze to ich wina bo zle dziecku przekazywali informacje
takze uwazajcie jak ukladacie zdania bo takie maluchy ale jednak kumate :sorry2:
 
wiem o czym piszesz ana79 bo mam tak samo.. nie obwiniaj siebie, ze jest z Tobå moze cos nie tak..kazdy potrzebuje roznych rzeczy do szczescia i tzw. "WENTYLA" - ucieczki na chwile od codziennosci, rodziny.. cokolwiek to znaczy - malowanie obrazow, kawa z przyjaciolkå czy wycieczka za miasto.. w takiej nieszczesliwej sytuacji sie znajdujemy ze troche jestesmy przez rozne czynniki ograniczone.. bo przeciez czy prosimy o zbyt wiele???


ech wlasnie sobie pobeczalam troche dzisiaj
nie dosc ze Milenki nie przyjma do przedszkola,nie dosc ze ten moj mnie wkurzyl dzisiaj na maxa i sie pozarlismy...to wlasnie mam dolka ze takie mam zycie jakie mam.....
co tu duzo mowic...ostatnio sobie zdalam sprawe ze nawet nie mam 50kr w kieszeni...ze wogole nie mam zadnych pieniedzy...a nawet jakbym je miala to i tak nie mam gdzie je wydac bo mieszkam na gorze i sentra w dolinie ....
i wogole mam nastroj do d... przez wszystko :zawstydzona/y::-(
 
ja tam moja mala nosze, podobno jak ciaze nie jest zagrozona, to organizm jest przyzwyczajony do takiego ciezaru juz od miesiecy i nie jest to obciazeniem. Spedzam bardzo duzo czasu z nia. Problem bedzie jak sie mala dzidzia urodzi, bo moja bedzie miala dopiero 1 i 8 miesiecy, wiec az tak duzo wytlumaczyc sie bedzie sie dalo. Moja znajoma roznice ponad 2,5 roku, to jak sie obudzila to opiekunka powiedziala jej ze mama pojechala w nocy do szpitala zeby dzidzia mogla sie urodzic i ona juz byla tak przygotowana wczesniej, ze bylo to dla niej naturalne. Poszla sie bawic, bo wiedziala ze mama bedzie pozniej.....

bede probowac z moja corka pracowac nad tym, ale tylko wedlug jej mozliwosci
 
SENS masz w brzuszku, ale tak to jest ....
jak mi brakuje pracy , kontaktu z ludźmi , nawet tej upiornej szkoły
nie wiem co ci poradzic bo ja też czuje taka beznadziejnośc, z jednej strony wiem , że bycie mamą jest kreatywne ale chcialabym nie tylko byc mamą i ta kura domową , szanuje takie laski które si espelniaja jako panie domu , no ale każdy ma inna duszę , ja nie potrafię , pod tym względem jestem upośledzona społecznie i umieram....:-(
w PL spotykalyśmy sie grupkami z mamusiami na kawę, rozmowy o obiadkach i paznokciach , maskra ,.....ale tutaj nawet tego nie ma:-)
moz eza dużo narzekam, nie jestem jedyną:wściekła/y:

Ana nie jestes...
my chcielismy miec trojeczke...to sie = iles lat poswiecenia...wiec w sumie ciesze sie ze mam to prawie za soba...ale...no wlasnie
ja tez nie nadaje sie na kure domowa wychowywujaca dzieci i cieszaca sie ze wszyscy zjedli z apetytem to co uszykowalam :-(
zycie nie bajka....
 
..pamietam ostatnio jak mialam taki ciezki stan (poczåtek ciåzy - niewiedzialam) to sobie pilam "do lustra" ulubionå whisky z colå.. a potem kløtnia z J. ..wiec tez bez sensu, bo potem wszystko wrocilo do "normalnosci" wiec niewarto bylo.. najgorsze jest to ze niewiem jak w takich momentach sobie radzic.. popadam w takå beznadziejnå petle.. "u siebie" poszlabym na miasto na spacer - wystawy pooglådala, albo zeby tutajbylo chociaz gdzie wyjsc..a wszedzie dookola gory i lasy..

..nienawidze takich dni. przez nie zapominam jakie mam szczescie i ze mam naprawde dobre zycie..ale to nie grzech chciec czasami czegos innego, czegos wiecej..
 
oj z tymi pieniedzmi to nie jest tak jak wszystkim sie wydaje,,, mowi sie ze Norwegia to taki bogaty kraj,,,,,, tak tyle ze jak przyjdzie wszystkie rachunki poplacic to i tak nie zostaje bardzo duzo. Szczegolnie jak ma sie dzieci i tylko jedna pensje na zycie. Ja jadac do Polski to zawsze wracam na pozadnym minusie i splacamy to po trochu..... wogole kicha:-(

pocieszam sie tylko ze w Polsce z jednej pensji byloby jeszcze ciezej, bo jedna pensja to idzie na wynajem i oplaty,,, a gdzie reszta,,,, nie mowiac ze produkty dla dzieci sa duzo drozsze w PL. Ja pieluchy kupuje w Remie i zabieram ze soba do PL, bo jak przyszlo mi kupic paczke pampersow w PL to sie zalamalam. Dzisiaj kupilam w aptece husteczki mokre za 10 koron (promocja) ale w PL place ponad 7 zl!!! i teraz porownac sobie trzeba 10 koron, co jest nic w Norwegii i 7 zl w PL!!!
 
reklama
heh niby maz Agaty jej sie zapytal co ma w polsce czego tu nie ma?
niby odpowiedz jest ze tu jest wszystko co w polsce ale jednak....nie?
teskni sie za swoimi katami
ja nawet mam uczucie ze knajpki,restauracje maja inny klimat niz tutaj...
brak mi pogaduch z moimi babkami przy salatce Pico Bello w naszej pizzeri i takich tam :happy:
nawet znajomych geb mi brak :rofl2:

wogole wkurza mnei to ze nie moge w 100% okreslic sie co do Norwegi :baffled:
niby mi sie tu podoba i jak mysle o polskich realiach typu ile zarobisz ...to mis ie wracac nie chce
ale...jednak ciagnie :-(

ja mam chyba jakis kryzys :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry