• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

mamy z norwegii

Kasia, co do zakupow w sklepie to moj mezulo nerwow na Milene nie ma bo ona podbiega do polek i co chce to do koszyka wrzuca...ok zaraz odkladamy,ona i tak nie widzi bo juz przy czym innym stoi...aleee jak stanie przy polce ze sloiczkami dla niemowlat to zaczynaja sie akcje...bo ja wybieram dla Hani i ona tez chce,a ja sie boje ze cos zbije bo to gapcia jeszcze,no i akcja!!

mloda ryczy,my oboje juz nerwa,ale chamujemy sie by nikt sie nie kapnal...a sprzedawczyni big oczy na nas co my dziecku robimy :baffled:
no nie cierpie takich chwil

ale wszystko trzeba przezyc
 
reklama
śpicie w trójkę:szok: gratuluje , my też :szok:, ale mam jazdy podobne , ale juz o tym nie pisałam :-D:-D:-D
pamiętaj Kasia nie wpuszczaj trrorysty do łożka , bo sie załatwicie na amen:-D:-D:-D
 
mi tez sie podoba tutejszy luz w stosunku do dzieci
tak jak jeden gosc pisal kiedys na forum norwegi..my polacy dzieci doslownie tresujemy
opisal sytuacje z promu gdzie dziecko podbieglo do lampy oswietlajacej morze,na co matka za dzieckiem ''nie wolno,nie dotykaj'',na co facet (pare lat juz bedacy tutaj i widzacy jak tu dzieci maja) powiedzial owej mamie ''dobrze robi,ktos musi nam droge oswietlac'' :-):-)

dzisiaj Milena wparowala mi na spacerze za jakimis dziecmi na ich podworko,po czym zasiadla sobie na rowerku i chciala jechac :-)
ja podeszlam do niej i powiedzialam ze to nie jej rowerek tylko dzieci i nie moze go wziasc i ze tata w sobote jej rowerek kupi
Milenka zeszla bez problemow,po czym pozegnalam sie z mama tamtych dzieciaczkow bo tez byla na podworku

co na to moj maz?? ''przeprosilas ladnie??'' :szok:
pytam sie go ''za co??''

w polsce pewnie strasznie bym przepraszala,ale tutaj...luzik :-) i to tez mi sie podoba
ze dzieci maja wieksza swobode,nikt nie pzreprasza za normalne zachowania dzieci

to sie rospisalam:-D
 
mi zaraz nerwy puszcza i nawtryniam mlodej na du.. :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
nauczyla sie spac z nami,i teraz afery robi bo nie chce spac w swoim lozeczku :wściekła/y: prawie polnoc a mi 2,5 latka po chacie lata
polozylam ja i wyjca wlaczyla...bo oszaleje :wściekła/y::wściekła/y: normalnie ostatnio mam nerwa na wierzchu...jakas malo odporna na stres sie zrobilam w tej ciazy


ufff chwila ciszy...mam nadzieje ze zasnie :crazy:


i tak podziwiam, jeszcze dwóch takich Cezarków to zwariowalabym:-D

a jesli chodzi o te tresowanie to sie , ja sie zgadzam, juz dużo odpuszczam , kiedy woem , ze to nie zaszkodzi jemu i nie robi krzywdy innym.no ale PL JAK WPADA DO KUCHNI I ŁAPIE ZA TO CZY ZA TAMTO TO TYLKO GO STROFUJĄ:(
 
hmm :baffled:
jakby to napisac...Milena w swoim lozeczku spala odkad skonczyla miesiac zycia,lozeczko kochala masakrycznie mocno
przeprowadzka do N. cos zburzyla...nie wiem dlavczego mala przestala chciec spac u siebie
potrafi w nocy przyjsc ze swoja kolderka i poduszka i wpakowac sie pomiedzy nas

moj mezulo jej na to pozwala,ja nie...ale odpuscilam

jednak teraz jak tzrecie w drodze to zaczne ja brutalnie oduczac tego nawyku
kupilismy jej specjalnie nowe dorosle lozeczko,myslalam ze to ja zacheci do spania w swoim pokoju...przeliczylam sie :baffled:
teraz mysle o lampce nocnej......pomysly mi sie wykanczaja ....

teraz zasnela...mam nadzieje ze w nocy nie przyjdzie znowu..mnie teraz jak wszystko boli to potrzebuje ful miejsca a mloda jednak troche go zabiera
dzis w nocy tak sie okrecila ze glowe miala na brzuchu meza a swoimi nogami kopala mi brzuch :crazy: wiem ze nie chcaca,ale dlatego tez chce ja oduczyc
 
JA TEŻ JUZ CHCIAŁAM KUPIC TAKIE ŁOŻKO , ALE TY JUZ ODPOWIEDZIALAŚ MI NA PYTANIE, JAKIE MNIE NURZYŁO , z tym spaniem od początku katastrofa , bo ja na początku sama byłam z cezarkiem , mąż tu , a poza tym mały często się budzi nie na mleko , ale na piciu bo ma refluks :-(więc wygodnie było mi z nim , średni 6 razy wstawałam, więc wykończona poszłam na łatwizne i wzięłam go do siebie , potem jak przyjechałam do męża , to juz tak zostało:-D
uwielbiam na niego patrzec , wtula sie we mnie , no , ale to jest błąd, zdecydowanie , przyznaje sie bez bicia
 
Ana w sumie cie rozumiem..ja tez spalam z Hania jak mi budzila sie co 1,5 h na karmienie,bo zanim ja nakarmilam,zasnelam to ta znowu sie budzila ..wiec wolalam ja miec u siebie

wiesz,my nawet ja wynosilismy jak nam zasnela w lozku,ale mloda sie wycwanila!!
mimo iz wstaje 9 rano to potrafi tak dlugo siedziec jak my :crazy:
a jak juz we trojke idziemy sie polozyc to kazdy zasypia i nikt sie nie fatygowal by mlodå wyniesc do pokoju

ogolnie kiszka
 
reklama
dbnoc Dziewczyny..

a skoro juz o spaniu to i ja musze sie pozalic ze coraz ciezej mi sie spi.. na lewym boku "jakciemoge", na prawym tez choc czasami cos (Dzidzia) uwiera, predze czy pozniej plecy mnie w tych pozycjach bolå, no a jak probuje na plecach albo obudze sie tak w srodku nocy to czuje ciezar brzuszyska na kregoslupie.. :zawstydzona/y:

kolorowych! i buzka!

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry