Lilka nie martw sie , to przykre, jeszcze jak masz dwójke dzieci , to napewno Tobie ciężko , ja wymiękam przy Cezarku, jak już tak sie żalimy, to mój mąż jest podobny, dzisiaj rozmawialiśmy przez tel i powiedziałam mu że po co mam tam jechać jak on wogóle mi nie pomaga przy małym , nawet jak wekend i szybciej kończy, on oburzony że on zmęczony , ciężko pracuje i takie tam . ja chyba nie jestem stoworzona na kure domową, bo jeszcze jemu usługiwac , też padam , zresztą nie uważam że mu jako matki nie mamy prawo być zmęczone, oni powinni to zrozumiec i chociaż nam ulzc, no nie?