wiecie co Czarek od soboty ma taka lajtową biegunkę, na początku myslałam , że to po ciastku , no ale dzisiaj poniedziałek i rano kupka znowu luźna , postanowiłam pojechać do apteki, autobusy co godzinę

, w końcu dostałam sie do sąsiedniej wsi do apteki a tam pani , ze awaria komputerów i nic mi nie sprzeda , no i znowu czekanie na autobus!!!!!!!!

musiałam pojechać specjalnie do Gdyni po jakiś proszek , no i tak nic z tego , bo CZarek od razu wyczuł , że w butli coś innego

jutro jadę do lekarza , nie ma co zwlekać , fakt , że nie robi często , no ale luźna strasznie , pamiętam , ze jak miał ta bakterię w kupce to podobnie było , mam nadzieję , że żadne cholerstwo znowu sie nie przyplątało...Agnieszka twoja mała też miała , a pamiętasz skąd to się bierze??
NA DODATEK osa go dzisiaj ugryzła i policzek cały spuchnięty , przeraziłam się i pojechałam wieczorem na pogotowie , tam dostał zastrzyk do żyłki jak zaczęło się kłucie to był krzyk, biedulek tyle stresu miał dzisiaj , współ:-(czuje mu czasem:-(
to są fotki z dzisiejszego spaceru



a to na trampolince

