Kasia - rozumiem, spoko, najwyżej spotkamy się w innym lepszym terminie.
No dla nas to by była wyprawa jak z KRS na lotnisko Torp ( tanie linie stamtąd latają do GDAńska m.i.n), 3h w 1 str to minimum,a jest to raczej głowna droga E6.
Więc rozumiem dylematy, teraz jeszcze śnieg i deszcz pada nawet u nas..to co dopiero tam macie po drodze w górskich miejscowosciach....
A jak Ty podajesz Emmie kaszkę? Rzadką w butli? bo ja robię na gęsto z odrobiną mm ok.10ml. Tak by wyszły 3 łyżeczki. Bo z butelki nie umie już pić i nie chce takeij kaszki nawet ruszyć.
A zapomniałam Ci odpisac na NK - Tak normalnie to ja karmię średnio co 2-3h więc wychodzi od 8 do 12 razy na dobę
Za tydzień pomiary,strach się bać co za "tłuścioch" rośnie.
Czemu płakałaś dziś?
Ja czuje się lepiej jak popłaczę. Bo wtedy złość i zła energia odchodzi.
A zauważyłam że dziecko natychmiast wyczuwa stan umysłu mamy..Jak dziś na nią warknęłam, to długo nie mogła się uspokoić...A jej ryk to jak woda na młyn, ja jeszcze bardziej wściekła. W końcu Hipp uspokajajacy jakoś mnie przywrócił do zywych. Ale ona dzis jeszcze ma takie fazy że ryczy bez sensu że nic nie pomaga.
A hartowanie spodobało mi się. W gondoli owiniętej folią jest ciepło. Ona w ciepłym kombinezonie,czaspie,kapturze, więc wyjmuję ją ciepłą,tylko poliki chłodne.
Jak tam reszta mateczek spędza 1 dzień Grudnia?
No dla nas to by była wyprawa jak z KRS na lotnisko Torp ( tanie linie stamtąd latają do GDAńska m.i.n), 3h w 1 str to minimum,a jest to raczej głowna droga E6.
Więc rozumiem dylematy, teraz jeszcze śnieg i deszcz pada nawet u nas..to co dopiero tam macie po drodze w górskich miejscowosciach....
A jak Ty podajesz Emmie kaszkę? Rzadką w butli? bo ja robię na gęsto z odrobiną mm ok.10ml. Tak by wyszły 3 łyżeczki. Bo z butelki nie umie już pić i nie chce takeij kaszki nawet ruszyć.
A zapomniałam Ci odpisac na NK - Tak normalnie to ja karmię średnio co 2-3h więc wychodzi od 8 do 12 razy na dobę

Za tydzień pomiary,strach się bać co za "tłuścioch" rośnie.
Czemu płakałaś dziś?
Ja czuje się lepiej jak popłaczę. Bo wtedy złość i zła energia odchodzi.
A zauważyłam że dziecko natychmiast wyczuwa stan umysłu mamy..Jak dziś na nią warknęłam, to długo nie mogła się uspokoić...A jej ryk to jak woda na młyn, ja jeszcze bardziej wściekła. W końcu Hipp uspokajajacy jakoś mnie przywrócił do zywych. Ale ona dzis jeszcze ma takie fazy że ryczy bez sensu że nic nie pomaga.
A hartowanie spodobało mi się. W gondoli owiniętej folią jest ciepło. Ona w ciepłym kombinezonie,czaspie,kapturze, więc wyjmuję ją ciepłą,tylko poliki chłodne.
Jak tam reszta mateczek spędza 1 dzień Grudnia?
), no i oczywiscie czapa,rekawiczki. a w wøzku przykrywam welnianym kocem i na to ta klapa od wøzka wiec mysle ze mi nie marznie - zresztå nic na to nie wskazuje.. tyle ze tutaj przy tych naszych mrozach i wiatrach stosuje jej na buzke krem "NIVEA na kazdå pogode" zeby ochronic przed ciezkimi i szkodliwymi warunkami atmosferycznymi..
.
