Witam po długiej nieobecności...
Podróż do Polski przebiegła bez większych problemów... Na promie maleńka była dość grzeczna, domagała się kilka razy cycuszka, troszkę pomarudziła, ale było ok. Dalsza podróż, choć bardzo długa też nie była najgorsza. Większość dorgi Niki spała. Po nakarmieniu nie mogło się Jej w samochodzie odbiś, więc ulewała, wymiotowała... i tak naprzemian... Byłam wykończona, karmieniem, przewijaniem .... Później to maleńka już ze zmęczenia płakała... nioe mogła zasnąć... Po długiej... drodze szczęśliwie dotarliśmy do domu, gdzie wszyscy z wielką niecierpliwością czekali na naszą gwiazdeczkę

Nasz polski pediatra po zbadaniu małej był bardzo zadowolony z Jej wyglądu :-) i oczywiście powiedział, że jest bardzo silna dziewczynką. Z biderklami wszystko ok, ale jeszcze dla świętego spokoju w styczniu wypisze mi skierowanie na usg... Jeżeli chodzi o "uczulenie", to stwierdził, że to raczej od białka, ale małej zaczęło już wszystko ładnie schodzić. Zapisał mi maść, za którą zapłaciłam 70 zł... Dopiero wczoraj 1 raz Ja nią posmarowałam... Ze względu, że Niki ulewała zalecił nam kupienie zagęszczacza do mleka. Miłam ściągać mleczko i zagęszczać... Jednak zagęszczacza od ponad 3 m-cy nie ma nawet w hurtowniach

... Po sciągnięciu mojego mleczka okazało się, że pokarm jest bardzo chudziutki :-( i dlatego Nicoleczka tak nam płakała :-( ... Musiałam Ją odstawiś od piersi i podawać mleczko dla dzieci ulewających :-(... Najgorszy był pierwszy dzień ... Maleńka szukała cycuszka i mi serce pękało, bo nie mogłam Jej przystawić, bo znowu byłoby ulewanie... Jednak małej mleczko to bardzo zasmakowało. Nie ulewa, nie wymiotuje, nie ma problemu z odbijaniem... Przesypia całą noc. w dzień też ślicznie śpi... Z początku nie wiedziałam ile dawać Jej mleczka ??? Przecież nigdy nie ściągałam pokarmu, więc nawet nie wiedziałam ile jest w stanie wypić??? Zaczelam od 60... było mało... więc testowaliśmy... jak mała płakała to wiedzieliśmy, że za mało dostała mleczka... Nicolka wypija 180

... Byłam w szoku jak to zobaczyłam... Oczywiście czasami wypije mniej... Czasami tylko się doje... Ale ogólnie to nie mogłam uwieżyć, że aż tyle wypija!!! I jak to dziecko miało mi nie płakać... Ciekawe, gdzie miałam mieć tyle mleka ??? Najważniejsze, że dziecko ładnie ma apetyt

25. był chrzest Nicolki. Wszystko przzebiegło bez problemów. Malenka wcale nie płakała... Pomarudziła, troszkę poskrzeczała... Wszyscy tylko patrzeli na Jej długie, czarnr włoski

nawet ks. pyta się, czy nie mogła mieć ich więcej

...
Teraz nabieramy wprawy w różnych czynnościach... Ćwiczymy sprawność ;-)... , fikamy itp... A ja walczę ze ściąganiem pokarmu... Normalnie czasami nie wyrabiam z bólu... Ściągam, rozmasowuję guzy... We wtorek mam wizytę u ginekologa, więc zapisze mi coś na zasuszenie pokarmu... No i oczywiście zbada mnie i zrobi usg...
Uciekam
Pozdrawiam i życzę miłego dnia