tampeza
Wrześniowe mamy'08
my mamy i chodzik i pchacz. chodzik maz kupil bo mala jak zaczela wstawac to co chwile sie o cos obijala, wiec dla bezpieczenstwa lepiej bylo ja wsadzic. ale tez tylko po 10-15min. pchacz troche niebezpieczny, stabilny jest, ale u nas te kulka sie bardzo mocno krecily, wiec jak sie opierala to odjezdzal jej i upadala na buzie. mysle ze to dla dzieci, ktore juz troszke chodza, a nie dla poczatkujacych

chodzika bym nie kupiła ale nawet jeśli to u nas już na to za póżno,Natan już chodzi wokół ławy a w chodziku teraz by się męczył:-)

u mnie Czarek ze strachu nie chciał wogole sie myc i szybka akcja pod zlewem, masakra:-
, więc mam dzisiaj lokatora
obok, zasnął bez butli , ciekawe jak nocka...wiecie on ciągnie duzo picia przez refluks i przyzwyczajony do swojego aventu...ale juz jakis czas temu schowałam i nakupowałam niekapki i jakieś inne butle bidonki , ale drał japke
, że nie chce, potem nocnikowanie i za duzo nowości na raz 