My dziś znów cały dzień spędziliśmy poza domem, bo pogoda była ku temu aż za dobra. I zdarzyła nam się wpadka. Ja wychodziłam z domu to wyjęłam Antośka ubranka na zmianę, bo stwierdziłam , że to już taki duży chłopak i nie zdarzają mu się jakieś wpadki wymagające przebierania. Wybraliśmy się do M, do pracy i Antek zrobił tam tak wielką kupę że miał ją na plecach prawie po szyję. Dobrze chociaż że pod spodem miał bodziaka i wszystko w nim zostało więc mogłam go zdjąć a Antoś paradował w bluzeczce i spodenkach :-) A już się martwiłam że ma zaparcie, bo rano wystękał tylko małego kasztanka :-)
Dzięki Bogu ja już jestem zdrowa i (odpukać) Antkowi też nic nie dolega.Mnie pomogło spanie w mokrych skarpetkach.
donkat no to super, że to tylko AZS. A może Wam ból gardła przejdzie tak jak Julitce katar :-) Szkoda by było gdybyś miała się nie spotkać z koleżanką. Julitka też pewnie czeka na wyjazd do babci. No i my oczywiście w sobotę.
niekat a to taki konik na biegunach? Pamiętam że jak byłam dzieckiem to wszystkie koleżanki takie miały tylko ja jedna nie. I pewnie kiedyś kupimy Antośkowi taki :-)
A sewa dobrze radzi, te krople Euphorbium są naprawdę bardzo dobre. Ja też ich używam i jestem zwykle zadowolona. A nie pomyślałam o maści majerankowej.
A Marcelek napewno wytrzyma. Emocje go pewnie będą trzymały :-)
Oj ja nie lubię powrotów do pracy po urlopie. A jak wrócę we wrześniu to w ogóle jakbym pracę od nowa zaczynała.
Myfa80 to jest w dole Żeromskiego taka lodziarnia do której wchodzi się do środka i tam są lody gałkowe. Nie bardzo pamiętam jak się nazywa, ale pewnie jeszcze w tym tygodniu się tam wybiorę to sprawdzę nazwę. Mi najbardziej smakowały ananasowe i malinowe :-)
Ja od kiedy Antoś skończył miesiąc też jestem na diecie bezmlecznej.Nie jem nic co zawiera mleko i jego przetwory. Czytam wszystkie etykiety czy nie ma serwatki, mleka w proszku i innych pochodnych mleka.Nie jesm też wołowiny ani cielęciny, ani indyka bo był na niego uczulony. Od miesiąca jem jaja i na szczęście Antkowi nic nie jest. Piję też mleko sojowe i na szczęście też mu nic nie wychodzi. A moim głownym jedzeniem były serki wiejskie, jogurty i wszelkie sery pleśniowe :-( Ale nie narzekam, bo widzę że Antośkowi moja dieta służy, a kiedyś w końcu przestanę karmić piersią i będę mogła jeść to co dawniej ( a po nocach to mi się kebaby śnią :-) )
netka1 w zasadzie nie uzgodniłyśmy jakiejś sztywnej godziny spotkania, ale wszystkim chyba najbardziej pasuje przed południem? Ja myślę że np. 10? Co Wy na to?
-j- spotkanko jak Bóg da, w sobotę :-) Dobrze że Wam ta przeprowadzka jakoś idzie.Niedługo się urządzicie i będziecie ją tylko wspominać :-)
sewa chyba rzeczywiście ta Wasza pogoda do nas dotarła. Oby tylko i choroby w ślad za nią nie przyleciały ;-)
A Ty już długo nie byłaś w Polsce? Pamiętam że jak byłam tylko trzy miesiące w Niemczech to strasznie mi brakowało polskiego jedzenia. A Tobie?
Dziewczyny mam jeszcze pytanie. Jutro przyjeżdża do nas moja kuzynka, którą widziałam osttani raz dokładnie rok temu. Na swoim ślubie. I zostaje do niedzieli. Mogę ją zabrać na spotkanie w sobotę?
Dobrej nocki :-)