ja mam trzy koleżanki,dwie dzieciate i jedna zaciązona, jutro idziemy na wesele to może kogoś jeszcze poznam i namówie

i bedą tłumy hehe
Bestyja to mnie pocieszyłaś,10 dni masakra taki maluszek i do ludzi poszedł ale jaja! ale można będzie nakarmic w razie co?
goniasobol to masz fajnego męża, aż zazdroszcze, ja jak ze swoim na zakupy ide-co już rzadkośc-to mu zaraz gorąco,jeśc woła,w buty ciasno i plecy bolą.Wole sama latac i sie nie męczyc z ogonem

Nasza mała już taki rytm sobie zrobiła-rano o 8 pobudka,karmienie,zwiedzanie mieszkania,spacer,po południu jazda w wozku po domu,po godzince na macie,w łozeczku nad karuzelą i na koniec w lezaczku co wibruje(rewelacyjna sprawa taki lezaczek,agatka jest w nim przeszczesliwa) A potem kąpiel no i 20-21 już spi. Do łózka ją biorę nad ranem o 4 i spimy razem do rana bo lubi otwierac oczy i sprawdzac czy jestem obok,wtedy zmyka oczy i spi dalej
Mąż to jeszcze przed porodem mowił ze mam z nią spac w łózku a on na dywanie,ale jakos we trójke sie miescimy. Dziecko czuje sie bezpiecznie z nami i mysle ze to wcale nie rozpuszczanie jak mi znajomi gadają,a kazdy ma jakies swoje 5 groszy do dodania.
