Coś mi się zdaje, że już pisałam o zasypianiu mojej córci ale pewnie mi komp zjadł...
Ada zasypia wieczorem przy cycu i odkładam ją do łóżeczka, czasami jednak sama padam na pysk więc kłade sie z nią w naszym łóżku i wtedy juz klapa - odłożyć ją trudno. To zasypianie zmieniało się jej: najpierw zasypiała sama w łóżeczku, potem był problem, bo łóżeczko "piekło" ją w plecki i darła się jak na rozgrzanej blaszce :laugh:, teraz musi zasnąć przy piresi. Najgorzej jest w dzień, bo też by chciała cyca, a trochę jej powinnam juz ograniczyć. Usypiam ją więc na rękach albo w wózku, czasami pada sama ze zmęczenia ale to najczęściej zdarza się przy moim mężu!
W nocy śpi dobrze od urodzenia. Teraz przyzwyczaiłam ją do pobudek o 5,30 na śniadanko (cyc na śpiąco), żebym zdążyła do pracy na 8,30
o, płacze....
pa!