witam sie.
pinka, no rzeczywiscie powody chyba sobie wymyslily. nie bede wnikac w to. przykre , ze zycie czasem jest takie ciezkie.
co do pobytu w uk, to my przyjechalismy z mysla na stale i narazie nie zaluje decyzji. za pl nie tesknie, bo nie mam za czym. tylko m ma tam rodzicow i brata, a ja cala rodzinke tutaj.ale wszyscy przyjchali jeszcze przed unia.
i niestety jest fakt, ze spory procent polakow zazdrosci nam wlasnie tego co pisalyscie. ale ci co tu przyjechali, tez potrafia wymyslac ciekawe historie i opowiadaja w pl, a pozniej tamci maja niewiadomo jakie wyobrazenie. nasluchalam sie roznych opowiadan i pytan , i nie wiem czy sie smiac , czy plakac.
jolkis , to widze, ze nie tylko ja mam takich znajomych,a co gorsza w rodzince tez sa takie typy.
mielismy jechac na 2 tyg w wakacje do pl, ale z roznych powodow nie pojedziemy. na 1 miejscu kasa. a tesciowie pretensje. no to tlumacze, ze to nie jest wyjazd , ze pakuje sie i jade, tylko droga prawie 2 dni jazdy, do tego musimy miec kolo min 1 tys funtow, bo nikt nam za darmo nic nie da. itd... , ale kurcze nic nie dociera. zapraszlam ich,a o oni nie. a zaproszenie ich tu calkowity koszt max 300 f , w to wliczone juz wszystko.
pozatym ja tu przyjechalam zyc.