• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy z U.K - wątek główny

Sara123 masz racje, moi rodzice tez nas wspieraja a reszta to mnie tak naprawde nie interesuje. W moim przypadku sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana bo Andy jest mulatem, jak bylismy w tamtym roku w Polsce to normalnie myslalam ze szalu dostane, za kazdym razem kiedy wychodzilismy na miasto ludzie sie na nas gapili i glowy obracali jak na malpy w zoo. Strasznie mi wstyd bylo przed Andym ze ludzie tacy bezczelni, a bielsko wcale takie male nie jest.
 
reklama
To na pewno było trochę przykre, a mówią że Polska to taki tolerancyjny kraj!!!Może coś się zmieni z biegiem lat, musimy mieć taką nadzieję. Dla mnie osobiście nie ma znaczenia kolor skóry, wyznanie i takie tam. Tato jest artystą więc byliśmy z bratem wychowani w duchu tolerancji i zrozumienia dla odmienności. Tego uczę mojego syna. Widzę po nim, że rasizm już się może zacząć w tak wczesnym dzieciństwie. Jak tu przyjechaliśmy to pokazywał palcami i był zszokowany jak zobaczył ciemnoskóre czy chore dziecko. Tłumaczyłam, tłumaczyłam i teraz nie ma oporów przed wspólną zabawą np na placu zabaw. To od naszych reakcji zależy charakter naszych dzieci. Mam nadzieję, że nie wyrośnie na tępego osiłka z łysą pałą :-D
 
Ostatnia edycja:
Wszystko zalezy od nas rodzicow jak nasze dzieci patrza na swiat, dla mnie kolor skory tez nie ma zadnego znaczenia ale wiele ludzi mysli ze zwiazalam sie z nim tylko z tego powodu bo teraz to straszne historie kraza o polkach, ze sypiaja z pierwszym czarnym ktory sie natrafi i moze niekiedy to jest prawda ale wkurza mnie ze wszystkie, wlacznie ze mna wrzucaja do tego samego worka. Coz, najwazniejsze jest ze np moja mama to wprost swojego ziecia uwielbia i z reszta cala rodzina zachwycona:tak:
 
Masz rację, najważniejsze jest to co Ty czujesz i Twoja rodzina. Wszyscy inni niech się czepią tramwaja.
Mój M właśnie wymyślił niedzielne zakupy :-) jakże mu odmówić? :-D
Więc zakupki i spacerek ;-))
Muszę się tylko troszkę podrasować bo strach ze mną wyjść na dwór jak sie nie umaluję bo psy szczekają :-D
 
Oj dziewczyny, tutaj sie z Wami zgodze w 100 %... Nie, nie oczywiscie, nikt zazdrosny nie jest, ale jak pojechalam na pierwsze wakacje do Polski, po 7miu miesiacach pobytu tutaj, kasy za duzo nie bylo, to uslyszalam... "to z Anglii przyjechalas, i kasy nie masz?" tzw. "przyjaciele"... Wiadomo na co licza... Zreszta uslyszalam tez kiedys od wlasnej siostry "no nie mysl, ze jak w ciazy jestes i z Anglii przyjechalas, to Ci wszystko wolno"... A aneczka ja rozumiem, ze bedzie wam trudno... Bielsko moze miasto wieksze (sama z Zywca-po sasiedzku), ale prawdopodobnie i w Warszawie bys sie spotkala ze spojrzeniami... Ignoruj... A co do pobytu, to ja tutaj juz na stale... Moj partner to tez Angol, i nawet jesli bysmy sie kiedys rozeszli, to nie moglabym corki z kraju wywiezc- w koncu to ojciec... Za to marzy nam sie zmiana kraju... Najlepiej gdzies, gdzie jest cieplo 9 miesiecy w roku...:-);-):tak:
 
Joklis no to trafilas w dziesiatke:-):-):-) bo ja to juz nawet hiszpanskiego sie ucze teraz, bo w Anglii zostac nie chcemy na stale, ale jak nie Polska to napewno Hiszpania albo okolice.
 
witam sie.

pinka, no rzeczywiscie powody chyba sobie wymyslily. nie bede wnikac w to. przykre , ze zycie czasem jest takie ciezkie.

co do pobytu w uk, to my przyjechalismy z mysla na stale i narazie nie zaluje decyzji. za pl nie tesknie, bo nie mam za czym. tylko m ma tam rodzicow i brata, a ja cala rodzinke tutaj.ale wszyscy przyjchali jeszcze przed unia.
i niestety jest fakt, ze spory procent polakow zazdrosci nam wlasnie tego co pisalyscie. ale ci co tu przyjechali, tez potrafia wymyslac ciekawe historie i opowiadaja w pl, a pozniej tamci maja niewiadomo jakie wyobrazenie. nasluchalam sie roznych opowiadan i pytan , i nie wiem czy sie smiac , czy plakac.

jolkis , to widze, ze nie tylko ja mam takich znajomych,a co gorsza w rodzince tez sa takie typy.
mielismy jechac na 2 tyg w wakacje do pl, ale z roznych powodow nie pojedziemy. na 1 miejscu kasa. a tesciowie pretensje. no to tlumacze, ze to nie jest wyjazd , ze pakuje sie i jade, tylko droga prawie 2 dni jazdy, do tego musimy miec kolo min 1 tys funtow, bo nikt nam za darmo nic nie da. itd... , ale kurcze nic nie dociera. zapraszlam ich,a o oni nie. a zaproszenie ich tu calkowity koszt max 300 f , w to wliczone juz wszystko.
pozatym ja tu przyjechalam zyc.
 
Dokladnie to samo mowilam od samego poczatku... No moze nie od poczatku, bo przyjechalam z mysla na 6 miesiecy, a siedze 5ty rok... Ale to samo mowie, nie bede o chlebie z maslem i ciulac kazdego pensa, tylko tez chce zyc... Po to pracuje... Ja nigdy sobie na dobry kosmetyk nie zalowalam, ani na kino, ale ludzie w Polsce to mysla (nie wszyscy), ze czlowiek ma tu zlote gory... Prawda taka, ze jak zaplacisz mieszkanie, samochod, zrobisz zakupy (a dziecko to skarbonka bez dna), to do odlozenia niewiele zostaje... Dlatego tak jak ty, ja wychodze z zalozenia, ze nawet gdybym chciala, to do Polski nie ma po co wracac... Jedyna osoba, dla ktorej bym to zmienila, byla moja mama, ale kiedy umarla prawie cztery lata temu, do Polski mnie bardzo nie ciagnie... A masz racje taki wypad tez kosztuje... Za darmo niestety nic nie dostaniesz... :no::no::no::no:
 
Ja przyjechalam zaraz po skonczeniu liceum, powiedzialam mamie ze jade na trzy miesiace zeby zarobic troche na studia, a tez siedze juz 4 lata. Mialam 19 lat kiedy urodzil sie Oliver i powiem szczerze ze wiele razy dziekowalam bogu ze tutaj jestem a nie w Polsce, bo w Polsce jako samotna matka, jeszcze na dodatek w tym wieku to na nic bym nie wyrobila,a juz napewno nie na wlasne mieszkanie, a tutaj bez problemu:-)tylko ojciec Olivera mi sie doplacal do czynszu bo ja na macierzynskim bylam takze wiele nie dostawalam.
 
reklama
JOKLIS a gdzie ty mieszkasz?
ANECZKA ty masz meza anglika a ja Albanczyka.odkad wyjechalam do angli moje @przyjaciolki@tez jakos czasu dla mnie nie maja, czest mowily mi w prost ze nie powinnam sie z nim wiazac, bo jest innego wyznania.moi rodzice tez nie akceptowali tego zwiazku, w sumie wyjechalam bez ich zgody. wszystko zmienilo sie gdy przyjechali do nas i poznali mojego M. ma chlopak ten wdziek i czar :d bo moja mama zakochana.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry