Hej laski!!!!
wkoncu udalo mi sie troszke poukladac moje zycie i juz jest znacznie lepiej jak na poczatku tzn piec dni temu

:-)
nie czytalam niestety poprzednich stron dokladnie tylko polepkach przepraszam ale napewno mnie rozumiecie
Ivonek- wszystkiego naj dla JULECZKI 2 latka to powazny wiek
Maxin- i oczywiscie wszystkiego naj dla NATALKI pol rczku jak ten czas szybko leci
dziekuje wam serdecznie za wszystkie smski i telefony od was jestescie kochane czuje sie swietnie dzieki wam,
a teraz postaram sie opisac cala akcje jakos obrazowo

, pamietacie jaka bylam niecierpliwa
wszystko zaczelo sie 09.11.2006, o 21.00 zaczely sie skurcze oczywiscie spedzilam dzien jak co dzien tzn spacery schody herbatka z malin i pilka i nie wiem moze cos pomoglo

, w kazdym razie skurcze mialam tak jak poprzednie trzy razy wiec i tym razem myslalam ze to falszywy alarm tym bardziej ze bolaly mnie plecy i nie sadzilam ze to naprawde skurcze porodowe

, przeciez bylam tylko 4 dni po terminie jak moglam przypuszczac

, tak i skurcze byl co 6 , 5 minut i nie takie bolace co do dlugosci to mnie costrafialo bo byly tylko 30 sek albo 35sek co jest stanowczo za krotko, wiec snulam sie cala noc ze stoperem w reku i ogladalismy z mezem pokolei wszystkie odcinki GOTOWE NA WSZYSTKO super o 3.00 polozylam sie pomyslalam sobie ze moze przejda wkoncu, bo juz chcialo mi sie spac przyzwyczailam sie do bolu i maz nawet przysnal na 30 min a ja nie....... twarda blam he he okolo 4 zaczely byc co 4 min i troszke mocniejsze w sumie i tak chodzilam cala noc ale o czulam je wyrazniej wiec tak na wszelki wypadek postanowilam zadzwonic do szpitala co mi powiedza 5.9 zadzwonilam i tak sobie rozmawialysmy z polozna jak sie maja sprawy

, w kazdym razie kazala mi wziasc paracetamol, cos zjesc i wypic herbatke bo albo przejda albo sie zacznie;-) , wiec odlozylam sluchawke weszlam sobie na lozko co by bylo ciekawiej he he kiwalam sie podczas skurczu bylo niezle moj maz robil nam kanapecki i herbatke ja mialam wziasc paracetamol i zeszlam z lozka i plum strzelilo mi cos w kregoslupie i odeszly wody , he he i sie zaczelo skurcze bardzo czeste i o wiele bardziej bolace powiem tylko ze pol west kensington mnie slyszalo

, ale co ta w wyruszylismy o 5.30 do szpitala myslalam ze urodze w samochodzie , w szpitalu bylismy o 5.45 mialam rodzic w wodzie wiec pojechalismy na odpowidnie pietro ale tam zmienilam szybko zdanie ze chce epidural:-) , wiec pojechalismy na 3 pietro tam z delikatnym krzykiem wyszlam z windy i jak mnie zobaczyly polozne zapakowaly na wozek i jazda na oddzial byla 5.50 jak juz bylam na lozku i wszystko tak szybko sie dzialo ze ledwo dawalam rade polozna powiedziala ze sprawdzi rozwarcie i powiedziala tylko czuje glowke , przey he, ale na moje nieszczescie a moze szczescie rodzila jeszcze jedna kobitka w drugim pokoju i ta moja polozna ( OKROPNA)powiedziala ze bedzie chodzic miedzy nami i jak jej nie bedzie to mam czekac he wariatka w kazdym razieskonczylo sie na tym ze moj M by odebral chyba porod ale wyszedl na korytaz i zawolal pomocy i na moje szczescie przechodzil sobie lekarz i wszedl z usmiechem co my tutaj mamy:-) , od tej pory bylo super moze i bolal moze bylo ciezko cdn