malina1979
;)
Dziubasek, widzisz jak nas Patewka podsumowała! W drugim szeregu ustawiła
Ale 10 pkt. za szczerość;-)
Jeremi wytrzymał dzielnie
Chyba przyzwyczaja się do moich rodziców i nowego miejsca, bo poprzednio to koszmar był. Cały czas na cycu by wisiał
Byliśmy u neurologa i niestety musimy się rehabilitować. Pani doktor stwierdziła, że Jeremi słabo się rozwija:-
-
-
zawstydzona/y:
Nie chce mu się głowy za bardzo dźwigać, że niby wiotki w okolicach klatki piersiowej. Nie dżwiga się na łokciach
Do tego nie podobało jej się, że mały mocno piąstki zaciska (ale tylko w stresie). Sama nie wiem czy się tym przejmować, bo w końcu dopiero skończyliśmy 2 miesiące, czytałam, że te umiejętności to nawet w 3 miesiącu mogą się pojawić.
Jagoda współczuję chorych chłopców.. Ja chucham, żeby tylko Jeremi nic nie złapał.. Ale przedwczoraj jak to piękne słońce było wybraliśmy się na spacer mimo, że zimno było.. Głupia nie sprawdziłam temperatury, a mąż stwierdził, że pewnie z -1, a na pewno zimniej było.. A przecież szczepienie nadal przed nami..
Iza, Ty Gaję w którym tygodniu szczepiłaś?? Bo my już mamy 2 tygodnie poślizgu
Jagoda, tych jabłek to zazdroszczę, bo dla mnie ich przygotowywanie to najgorsza część szarlotki.. Nie cierpię obierać.
Hipermarkety dla mnie to zło konieczne. Kiedyś potrafiliśmy z mężem codziennie być, a teraz brrr, raz w miesiąc albo i to nie.

Ale 10 pkt. za szczerość;-)
Jeremi wytrzymał dzielnie
Byliśmy u neurologa i niestety musimy się rehabilitować. Pani doktor stwierdziła, że Jeremi słabo się rozwija:-


Jagoda współczuję chorych chłopców.. Ja chucham, żeby tylko Jeremi nic nie złapał.. Ale przedwczoraj jak to piękne słońce było wybraliśmy się na spacer mimo, że zimno było.. Głupia nie sprawdziłam temperatury, a mąż stwierdził, że pewnie z -1, a na pewno zimniej było.. A przecież szczepienie nadal przed nami..
Iza, Ty Gaję w którym tygodniu szczepiłaś?? Bo my już mamy 2 tygodnie poślizgu

Jagoda, tych jabłek to zazdroszczę, bo dla mnie ich przygotowywanie to najgorsza część szarlotki.. Nie cierpię obierać.
Hipermarkety dla mnie to zło konieczne. Kiedyś potrafiliśmy z mężem codziennie być, a teraz brrr, raz w miesiąc albo i to nie.