reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

MAMY Z WARSZAWY i OKOLIC :)))

Dziubasek, widzisz jak nas Patewka podsumowała! W drugim szeregu ustawiła:-D
Ale 10 pkt. za szczerość;-)

Jeremi wytrzymał dzielnie:) Chyba przyzwyczaja się do moich rodziców i nowego miejsca, bo poprzednio to koszmar był. Cały czas na cycu by wisiał:)

Byliśmy u neurologa i niestety musimy się rehabilitować. Pani doktor stwierdziła, że Jeremi słabo się rozwija:-:)-:)-:)zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: Nie chce mu się głowy za bardzo dźwigać, że niby wiotki w okolicach klatki piersiowej. Nie dżwiga się na łokciach:( Do tego nie podobało jej się, że mały mocno piąstki zaciska (ale tylko w stresie). Sama nie wiem czy się tym przejmować, bo w końcu dopiero skończyliśmy 2 miesiące, czytałam, że te umiejętności to nawet w 3 miesiącu mogą się pojawić.

Jagoda współczuję chorych chłopców.. Ja chucham, żeby tylko Jeremi nic nie złapał.. Ale przedwczoraj jak to piękne słońce było wybraliśmy się na spacer mimo, że zimno było.. Głupia nie sprawdziłam temperatury, a mąż stwierdził, że pewnie z -1, a na pewno zimniej było.. A przecież szczepienie nadal przed nami..
Iza, Ty Gaję w którym tygodniu szczepiłaś?? Bo my już mamy 2 tygodnie poślizgu:zawstydzona/y:
Jagoda, tych jabłek to zazdroszczę, bo dla mnie ich przygotowywanie to najgorsza część szarlotki.. Nie cierpię obierać.
Hipermarkety dla mnie to zło konieczne. Kiedyś potrafiliśmy z mężem codziennie być, a teraz brrr, raz w miesiąc albo i to nie.
 
reklama
A my mamy już za sobą dwie dawki szczepień, a trzecia 09.02.
Dziś byliśmy u ortopedy (pediatra stwierdziła wczoraj, że jak nie gorączkuje to mamy jechać) i wszystko jest ok.

malina ja też nie lubię obierać, szlak mnie trafiał, że mam tyle jabłek do przerobienia, ale szkoda mi było, żeby się popsuły. A mam jeszcze jakieś jabłka w piwnicy które muszę przerobić, bo w domku zostały już tylko takie niedawno przywiezione z chłodni to są do jedzenia na świeżo.
 
malina ja też nie lubię obierać, szlak mnie trafiał, że mam tyle jabłek do przerobienia, ale szkoda mi było, żeby się popsuły. A mam jeszcze jakieś jabłka w piwnicy które muszę przerobić, bo w domku zostały już tylko takie niedawno przywiezione z chłodni to są do jedzenia na świeżo.
Ostatnio ubrałam w obieranie mężą:) Tylko raz udało mi się zrobić zapas jabłek na całą zimę.. Teraz już mi się nie chce..
 
Byliśmy u neurologa i niestety musimy się rehabilitować. Pani doktor stwierdziła, że Jeremi słabo się rozwija:-:)-:)-:)zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: Nie chce mu się głowy za bardzo dźwigać, że niby wiotki w okolicach klatki piersiowej. Nie dżwiga się na łokciach:( Do tego nie podobało jej się, że mały mocno piąstki zaciska (ale tylko w stresie). Sama nie wiem czy się tym przejmować, bo w końcu dopiero skończyliśmy 2 miesiące, czytałam, że te umiejętności to nawet w 3 miesiącu mogą się pojawić.

Jagoda współczuję chorych chłopców.. Ja chucham, żeby tylko Jeremi nic nie złapał.. Ale przedwczoraj jak to piękne słońce było wybraliśmy się na spacer mimo, że zimno było.. Głupia nie sprawdziłam temperatury, a mąż stwierdził, że pewnie z -1, a na pewno zimniej było.. A przecież szczepienie nadal przed nami..
Iza, Ty Gaję w którym tygodniu szczepiłaś?? Bo my już mamy 2 tygodnie poślizgu:zawstydzona/y:

nie martw się za bardzo!! Moja starsza też miała lekką wiotkość i też ją rehabilitowałam, i teraz jest baletnicą :-D Rehabilitacja potrafi zdziałać cuda :tak: a przy okazji budujesz wspaniałą więź z dzieckiem :tak:mnie nauczyli jak ćwiczyc tutaj: Rehabilitacja VITA - Start
to ze względu na to pewnie masz odroczenie szczepień? ja z Elą tak miałam... A Gaję zaszczepiłąm w 10 tygodniu, znasz moje podejście...
A przedwczoraj było -10, rano -14.. Dlatego ja oglądałam słońce przez okno :baffled:
Ostatnio ubrałam w obieranie mężą:) Tylko raz udało mi się zrobić zapas jabłek na całą zimę.. Teraz już mi się nie chce..
ja jestem taka stara a jeszcze nigdy nie zrobiłam zadnego przetworu :zawstydzona/y: w najblizszym sezonie szykuję debiut :ninja2:
 
Byliśmy u neurologa i niestety musimy się rehabilitować. Pani doktor stwierdziła, że Jeremi słabo się rozwija:-:)-:)-:)zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: Nie chce mu się głowy za bardzo dźwigać, że niby wiotki w okolicach klatki piersiowej. Nie dżwiga się na łokciach:( Do tego nie podobało jej się, że mały mocno piąstki zaciska (ale tylko w stresie). Sama nie wiem czy się tym przejmować, bo w końcu dopiero skończyliśmy 2 miesiące, czytałam, że te umiejętności to nawet w 3 miesiącu mogą się pojawić.
Zgadzam się z Izą - rehabilitacja to super sprawa dla obojga. Do tego bardzo wspomaga rozwoj. Tka to zwyykle jest, ze dziekco które trafia na rehabilitację bardzo szybko prześciga inne dzieci.
Ja z Kubą jeździłam na Mościska do Sorno. Prowadziła nas Marta Ksynowiec (nie wiem czy jeszcze pracuje). Chyba teraz nawet jak lekarz nie zaleci pojade do niej niech obejrzy Michasia i podpowie jak się z nim bawić. Na pewno ćwiczenia nie zaszkodzą.
A tu strona Sorno kontakt - Centrum Rehabiliacji SORNO
 
Dzięki Dziewczyny:)
Neurolog zapisała nas od razu na rehabilitację w COMS'ie. Pójdziemy i zobaczymy.
Iza, nie czaruj z tym wiekiem;-);-);-) Świetnie się trzymasz staruszko;-);-);-)
Swoją drogą, ja oprócz tych jabłek niczego więcej nie zdziałałam.. Miałam ambitne plany na ciążę i oczywiście nawet przecieru pomidorowego nie zrobiłam.. A baaardzo chciałam.
 
z dzisiejszego spaceru
 

Załączniki

  • DSC00539.jpg
    DSC00539.jpg
    38,4 KB · Wyświetleń: 38
  • DSC00535.jpg
    DSC00535.jpg
    41,8 KB · Wyświetleń: 35
Dzięki Dziewczyny:)
Neurolog zapisała nas od razu na rehabilitację w COMS'ie. Pójdziemy i zobaczymy.
Iza, nie czaruj z tym wiekiem;-);-);-) Świetnie się trzymasz staruszko;-);-);-)
Swoją drogą, ja oprócz tych jabłek niczego więcej nie zdziałałam.. Miałam ambitne plany na ciążę i oczywiście nawet przecieru pomidorowego nie zrobiłam.. A baaardzo chciałam.
 
IzaBK super zdjęcia :-). Oj jak ja bym wyszła na dłuższy spacer, ale niech się chłopaki podkurują.
Po starszym to już nie widać, że coś mu dolega, po młodszym jeszcze ciutkę ale już mu się tak oczy nie szklą :blink:.

Ja nie robię jabłek prażonych na całą zimę, tylko jak mi się skończą albo jak muszę przerobić to wtedy dorabiam.
A przetworów mam sporo ale dużo mi mama pomagała.
 
reklama
Do góry