Ja o skazie, alergiach, rozszerzaniu diety slyszalam rozne opinie (lekarze tu, lekarze w pl, hv itd), czesto sprzeczne. Ponoc kiedys wlasnie nie pozwalano na kontakt z alergenami przez dlugi czas, ostatnio sie to niby zmienilo...
Ja nie wiem czy kazda reakcja na mleko krowie to skaza? U nas po prostu Ania miala objawy ktore mogly wskazywac na lakas alergie (sucha skora na buzi, ulewanie jak z fontanny, kupska zielone ze sluzem i praktycznie caly czas jakby miala biegunke), odstawilam najpierw cytrusy, potem czekolade i nic potem mleko i sie poprawilo. Na 1 szczepieniu opisalam to wszystko GP i powiedziala ze u dzieci alergii sie nie diagnozuje i ze jedyny sposob na sprawdzenie czy to nie zbieg okolicznosci jest powrot do starej diety, wrocilam, problemy tez wrocily, znowu odstawilam mleko i wolowine (po po niej tez jej sie strasznie ulewalo) i jest dobrze. Na wizyte u dietetyka to ja nie mam szans...
Z mlekiem w mojej diecie chyba rzeczywiscie poczekam do roku, ale diete jej bede bardzo powoli rozszerzac.
justaaa wydaje mi sie ze tez troche szczescia mialas z tym ze twoja corcia po roku mogla jesc mleczne produkty, znam pare mam ktore zrobily tak samo a skaze dzieci mialy dlugo dluzej. Ponoc z reguly do 5 roku zycia przechodzi.
przerazona przeciez twoj maly jest dobrych kilka tygodni mlodszy - ona tak wszystko naraz w tym tygodniu zaczela. Do obracania uz sie dlugo przymierzala - wyginala sie tak jakby chciala zobaczyc co jest z tylu jej glowki, a teraz z tej pozycji sie przewraca.
To jak z tymi wozkami? Na tasmie czy z samolotu? Moze to od lini tez zalezy nie tylko od lotniska? Bo czemu justaaa i isabelll odbieralyby w roznych miejscach?
