reklama

Mamy ze Szkocji

Ja mam wolne we wtorek i piątek cały dzień co mi najbardziej odpowiada, a w środe ide na 18 dopiero do pracy wiec tez moge poza tym niestety cale dnie w pracy.
Dziewczynki jak dobrze pojdzie to bedziemy mieli telewizje po swietach juz sie nie moge doczekac pół roku bez telewizora MASAKRA :no: jak ja dałam radę?? fanka seriali i tv w całości?? Dziewczynki dajcie znać czy możecie moje mieszkanko wolne ZAPRASZAM:-)

Jestem z Ediego w Polsce z Jarosławia koło Rzeszowa, a ostatnie 5 lat w Rzeszowie mieszkaliśmy
 
reklama
Uf...nas dziś cały dzień nie było rano się leniliśmy, a potem pojechaliśmy na wielkie zakupy(naprawdę wolę kupić wszystko na raz ale za to na cały tydzień i potem ewentualnie dokupić tej mąki czy cukru, których mi zabrakło:-p):-)
Acha-Alunia robi wielkie postępy-przymierza się do raczkowania. Oto dowód:
15eg5xl.jpg
 
oooo jak slicznie-Almani slodka ta twoja kruszynka:-) moja z przymiarek do raczkowania to robi tak: jak lezy u mnie na brzuchu to sie odpycha stopkami od moich nog i wedruje do mojej glowy:tak::-):-)ale ma dopiero 4 mce wiec ma jeszcze czas.ja np nie raczkowalam,jak mialam 6 mcy stawalam na nogi i stawialam pierwsze kroki a chodzilam jak mialam 7 mcy:szok:
 
Ostatnia edycja:
almani Ona jest po prostu do całowania, przytulania, słodziutka!!!


Mi również pasuje we wtorek :-D. To gdzie i o której :laugh2:. Hiii

Czyżby Isabell miała rację i jej maleństwo czekało na Babcie?


doveinred No co ty nie dało się tych znajomych jakoś spławić!! O ty biedactwo!!
 
Hej Azorek, miło że forum kwitnie i co jakiś czas ktoś do nas dołancza, szkoda tylko że większość was jest z Edynburga, na szczęście nie mam do Edi daleko więc myślę że za jakiś czas na jakieś spotkanko z wami zawitam. Co do tego bio oil to ja chyba też zaraz zajrzę na ebay i sobie kupię skoro tak polecacie. Co prawda już od dłuższego czasu zapominam o smarowaniu się czymkolwiek ale w końcu trzeba sobie przypomnieć. I własnie popatrzyłam na mój brzuch i mam trochę rozstępów niestety.
Makta nie martw się, ja odkąd jestem w Szkocji to nie byłam sama z mężem w kinie, na basenie, spacerze czy gdziekolwiek, bo nie było z kim Kuby zostawić a teraz dwójki to już wogle nie będę miała z kim zostawić a to już 3 lata tu jesteśmy. Raz nam się zdarzyło że Kuba został na noc u znajomych a my zamiast z tego skorzystać to wróciliśmy do domu, obejrzeliśmy film i poszliśmy spać. Normalnie zgłupieliśmy i nie wiedzieliśmy co mamy ze sobą zrobić.
Almani my też musimy się w końcu spotkać, do Glasgow mam trochę bliżej niż do Edi no i częściej w Gla jestem a swoją drogą to my też z Opola jesteśmy. Też chodziłam tu do collegu, i od stycznia znowu chcę pójść a potem też myślę o studiach. Słodka ta twoja kruszynka.
Asiek, doveinred ja też pracuję jako care assistant i też zakochałam się w Edim
Azorek miała rację ja też przyznaję, powinnyśmy zacząć od napisania czegoś o sobie.
Ja można powiedzieć pochodzę z Opola, tam spędziłam ostatnie 6 lat w Pl i tam poznałam swojego męża. Po ślubie jesteśmy ponad 6 lat (o matko dopiero teraz to sobie uświadomiłam, jak ja to wytrzymałam?) W Pl skończyłam psychologię, tutaj też się trochę tym zajmowałam ale głównie z Polakami, mój język nie jest jeszcze na tyle dobry. Od stycznia zamierzam znowu zacząć angielski w collegu, bo mam plan żeby tutaj pójść na studia i nie zmarnować tych 5 lat nauki w Pl i zacząć robić coś w zawodzie. Obecnie pracuję jako care assistant (właściwie to już jestem na macierzyńskim) w Erskine. Mój kuba już niedługo skończy 5 lat a druga dzidzia no cóż jakoś ciągle jej się nie spieszy, więc raczej nie czekało na babcię. Jutro mam wizytę u położnej, zobaczymy co powie, ale pewnie to co zwykle. Babcia jest, z jednej strony fajnie bo mi trochę lżej no i Kuba szczęśliwy a z drugiej to ja nie lubię jak mi się ktoś kręci po domu, tym bardziej że już od dawna nie mam z mamą jakiegoś wspólnego języka, o wiele lepiej dogaduję się z tatą, ale mam nadzieję że nie dojdzie w krótce do jakichś spięć.
U mnie w sumie weekend leniwy ale tak naprawdę na nic nie miałam czasu. Zaczeliśmy oddawać nasze potwory i powiem wam że ze szkotami dogadać się to masakra. W piątek przez 4 godz czekaliśmy, ludzie się poumawiali, nikt nie przyszedł, nie zadzwonił że nie przyjdzie i do nikogo nie udało się dodzwonić. Wczoraj podobnie tyle że już nikomu nie mówiłam że oglosznie nieaktualne tylko stwierdziłam że kto pierwszy ten lepszy i tak dzień minął. Ludzie umawiali się na godz, byli 2 godz pozniej ale w sumie zostały mi 2 szczeniaki po które ktoś przyjeżdza jutro (i co ja teraz będę robić???). Dzisiaj trochę sprzątania , prasowania, spacer no i musiaąlm spędzić czas z moim dzieckiem bo bardzo przeżywa to że maluchów już jutro jak wróci ze szkoły nie będzie.
To chyba tyle co u mnie, na szczęście to weekend więc za bardzo się nie rozpisałyście i udało mi się to nadrobić (chyba).
I tak sobie myślę, że najwyższy czas byłoby urodzić, bo teraz to ja się nudzić będę. Muszę coś nagadać jutro tej mojej położnej, w sumie to nawet za bardzo kłamać nie muszę, bo czuję się okropnie, boli mnie każdy ruch.
 
Dzięki za miłe słowa:-) Jak patrze na mnie i na Jarka to stwierdzam, że wzięła od nas obojga to co najlepsze....bo nie wiem co by było jakby miała moje usta i nos Jarka, a nie na odwrót:-D
Isabell oczywiście,że musimy się spotkać:tak: Co prawda to się nam jeszcze w czasie odwlecze bo przecież po porodzie musisz dojść do siebie, a i kruszynka będzie musiała podrosnąć ale myślę, że to nie problem-ja zdążę się do tego czasu oswoić z tym , gdzie jestem i z tym, że wszyscy dookoła mówią w innym języku....niby dobra byłam z angielskiego, niby bez problemów i takie tam....a tutaj to jest dramat-połowy rzeczy nie rozumiem (no chyba, że starają się mówić ładnie i w miarę wyraźnie), a i przed każdorazowym odezwaniem się łapię tremę:zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Czesc dziewczyny, przepraszam, troszke mnie nie bylo na forum ;-) ale czasami wpadalam podczytac szybciutko:-) co u Was sie dzieje ;-)
Almani no gwiazda Ci rosnie, jaka ona sliczna :tak::blink:
Isabell och pewnie nie dlugo beda kolejne szczeniaczki ;-)
Poza tym ja tez pracowalam jako care assistant, potem jako carer, potem prywatna opiekunka, pozniej zalozylam wlasna firme, pozniej zaczelam college, po czym powrocilam do domu jako pelnoetatowa housewife i od stycznia znowu bede szukac pomyslu na siebie, ale tym razem nie wiem za co moglabym sie wziac :eek: mam za duza przerwe i jezyk jakos tak mi zubozszal... moze pojde na kurs angielskiego? Sama nie wiem...


Acha tak poza tym w weekend pol dnia spedzilismy z "naszym" pieskiem ;-)
Koncem koncow zadzwonilam do spca i zapytalam czy maja jakiegos pieska dla rodziny i jak sie okazalo, w kennels nie mieli, ale prywatny wlasciciel ma do oddania pieska cockerka dwuletniego.
Jest przesliczny i przemily, i dzieci mogly z nim robic co chcialy, no i chyba nas polubil (kieszenie mielismy wypchane przysmakami ;-))
Jak sie okazalo, pies Tricky jest full pedigree i ma papiery i nawet zdjecia dziadkow, takze super.
W piatek, albo sobote zabieramy go do naszego domku :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry