reklama

Mamy ze Szkocji

hej, hej

isunia - powodzenia z tą pracą, ale pewnie już ją skończylaś. a to nieźle jak już masz taki duży brzusio:-):-):-) mi się wydaje, że ja mam maly. co do opieki to ja sama nie wiem. chcialabym miec usg, ale coż trzeba czekać. z drugiej strony wydaje mi się, że gdyby się coś dzialo to by jednak zaopiekowali się, a jak ciąża przebiega prawidlowo to może rzeczywiście lepiej, że nie chodzi się tak często do lekarza.

ale dziewczyny dotrwać do 42 tyg. - ja sobie nie wyobrażam, ale jak będzie trzeba to będę musiala. teraz nastawiona jestem na 39 tydzien, tak psychicznie jakoś.

a co do tycia, to ja mam już 17 na plusie. slodkie mnie wykancza, codziennie jem z dwie, trzy dawki:-):-) a przedtem to raczej na konkrety się rzucalam.

zgo no jak 10 i 8 to naprawdę niewiele.

podoga taka sobie, ale nawet wyszlo sloneczko dzisiaj, no i nie padalo wiec nie jest tak źle.
 
reklama
jade pociesze Cie ze chlopcy sie szybciej rodza a dziewczynki sa z reguly przenoszone:-D:-D:-D
Bylam dzis w tej prychodni z mezem i okazalo sie ze jednak jak sie ich postraszy NHS to tlumacz bedzie na nastepnej wizycie :-)bo teraz mi byl nie potrzebny bo maz byl moim tlumaczem:-Dale i tak zawsze ta przychodnia zle na mnie wplywa poprostu szlakmnie trafia:wściekła/y:

oj slodkie to ja lubie nawet jak w ciazy nie jestem:-D
 
no to dobrze, ze zalatwią tego tlumacza. niech sobie nie myślą:-)
ja wczoraj się tyle narobilam, że dzis obudzilam się od 5 i spać nie moglam, a potem tak zmęczona bylam, że nic nie zrobilam i spalam 4 godz (od 12 do 16) aż mąż przyszedl z pracy. nie mialam po prostu sily.

ide zaraz do lozeczka, mam nadzieje, ze będę mogla spać
 
jade Ty to tak nie szalej z tymi porzadkami zbieraj sily na maluszka na wstawanie nocne:-):-):-)
mamy im tylko nr podac do tlumacza a oni wprowadza sobie do systemu jakby sie sami w NHS dowiedziec ale juz niech im bedzie:tak:
Teraz pod koniec ciazy to mozesz cierpiec na bezsennosc:tak:
 
kurcze to wy jeszcze musicie szukać tlumacza, lenie straszne w tej przychodni.

mama mówi mi, że mam oszczędzać się, zebym miala sily na rodzenie:-);-)
dam radę - wiem, że jak ona przyjedzie w czw. to potem nie da mi wiele zrobic, a tak to przynajmniej ja jej zaoszczędzę pracy.
mój mi pomógl zresztą, z nim to nie ma problemu ze sprzątaniem, jedyny problem jest tylko doprosic się o umycie prysznica - nie chcialam tego robic bo wiecie w kabinie jak wypsikasz tymi środkami, to nie jest zbyt dobre dla dzidzi.

dziś idę na spotkanie z babkami ze szkoly rodzenia, cieszę się, że będziemy utrzymywać kontakt.
milego dnia życze, zmykam się szykować


papa
 
jade a jak wlasciwie masz na imie bo tak jakos dziwnie mi do Ciebie mowic "jade"?Ja jestem Basia.Napewno jak mama przyjedzie to Ci bedzie chciala pomoc mamy juz takie sa:-Ddo mnie ma tesciowa przyjechac niby pod koniec maja ale wczesniej bylo ze pod koniec kwietnia takze jeszcze niewiadomo dokladnie kiedy:laugh2:Ale z tej wizyty za tak sie nie ciesze bo moja tesciowa do lekkich osob nie nalezy:no:.
 
Basiu ja mam na imię Asia.
No z przyjazdu teściowej, to ja bym się też za bardzo nie cieszyla, ale nie przejmuj się, dasz radę:-);-)
mama zakupila sobie slownik elektroniczny, bo biedna nic nie bedzie mogla zrozumiec i nawet sie zapytac o cokolwiek. bedzie miala prezent ode mni ena dzień matki:-)

moj mnie denerwuje, ze jak jutro nie urodze, to urodze dopiero za 4 tyg.:angry: a ja powiedzialam za tydzień:-):-)

a co teściowa musiala przelożyć przyjazd? a Tobei też musi być ciężko samej z dzieciaczkami, jeżeli jeszcze języka nie znasz.
 
Asiu moja tesciowa juz taka jest :tak:kiedys jechala do nas 2 lata ale to bylo jeszcze w Polsce;-)a teraz to ona chce przyjechac gdzies do pracy sie zaczepic ale niewiem co z tego wyjdzie.Ona zna bardzo dobrze angielski byla nauczycielką angielskiego 30 lat w Polsce ale chyba tylko to potrafi:tak::tak::tak:po zatym jest nieco ekscentryczna osoba ciezkie czasy dla mnie nadchodza:laugh2:
wszyscy sie rozejda a ja zostane na pastwe tesciowej:szok:.
Jest mi czasem ciezko nawet bardzo,bo raz ze jezyka nie znam i jestem zupelnie bezradna co mnie doprowadza czasem do szalu dwa musze byc zawsze usmiechnieta i zadowolona zeby podtrzymywac meza na duchu ze wszystko ok bedzie bo narazie lekko nie jest:-(i czasem mam wszystkiego poprostu dosyc najchetniej schowalabym sie w konciku i zeby wszyscy dali mi swiety spokoj:-(

super prezent mamie sprawisz:-):-):-)
A mezowi powiedz ze to moze byc w kazdym momencie i nie ma na to reguly i niech Cie nie denerwuje jak chce miec spokojne dziecko:-D:-D:-D
 
reklama
Basiu - nie przejmuj się, tak jak mówi Iza może rzeczywiście teściowa pójdzie do jakiejś pracy, to nie będzie caly czas siedzieć z Tobą. może zajmie się dziećmi.
tak sobie myślalam, że musi Ci być ciężko, chociaż dzieciaczki pewnie Ci wszystko rekompensują. ja jestem niby twarda ale czasami mialam chwile zalamania, szczególnie na początku w pierwszej pracy - nie przepadala za mną szefowa, bo z polski bylam. na szczęście trafilam do normalnej pracy z ludźmi na poziomie.

za godzinkę wyjeżdzamy po mamę. kupila podobno 5 kilo kielbasy, szalona powiedzialam jej, że lepiej niech zabierze jakieś ciuchy dla siebie. ale ona taka juz jest. chce mi dogodzić:-)

izunia - ja skonczylam dopiero tydzień temu. chodzilismy z NCT, bo te z NHS to tylko dwa zajęcia nam dawali. bardzo ciekawie bylo. Ty znasz ang. to też byś mogla iść, na pewno w Waszej okolicy też są zajęcia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry