Misialula mi ludzie pomogli bez problemu i jak wczesniej lecialam z Kubą to tez ale jesli masz nosidelko to napewno wygodniej bedzie ci oddac wozek razem z bagazami. Ja teraz jak bede wracac to chyba tak zrobie. A co do meża to olej jeśli on nie był chętny ci pomóc to czemu ty masz sprzatac i to jeszcze po nim i obiad mu gotowac, ja mojemu tak kiedys zrobilam, oczywiscie byl wsciekly jak osa ale potem zaczal troche sprzatac. Za to teraz jak siedzi sam to jakos nie umie sie zabrac do roboty, Pomalowal dom i teraz wszystko musi uporzadkowac i jakos mu sie nie chce, nie wspomne ze juz mi powiedzial ze prasowania to mam tak na 3 dni to mu odpowiedzialam ze jak codziennie chwile poprasuje to nic mu nie bedzie, ja i tak bede miala sporo roboty po powrocie.
Oj mam nadzieje ze moja mala zacznie smigac, chociaz i tak juz jest sukces bo nauczylam ja ze czy jej sie podoba czy nie to ma lezec na brzuchu i pomroczy ale lezy, ladnie siedzi i sie bawi, jakby jeszcze z tym raczkowaniem albo chociaz pelzaniem po podlodze by sie udalo to by bylo super.
Emilia to chyba jednak poskutkowala interwencja