Hejka wszystkim
Mnie pogoda rozkłada na łopatki, 2 dni temu pochmurno i duchota taka że nie było czy oddychać, wczoraj znowu upał, dzisiaj znowu duchota, wypiłam 3 kawy i nic mi nie pomogło. Maja marudzi, tutaj mi zle sypia, budzi się co chwilę, albo miejsce jej nie odpowiada albo to przez zeby bo od kilku dni dziąsła makabrycznie spuchnięte ale oczywiście zębów nie widać, zanim wyjdzie pierwszy to będę mieć serdecznie dość ząbkowania bo już mam dość. Mamy postępy w raczkowaniu bo jak czuje rękę pod brzuchem to nawet czasami chętnie idzie a dzisiaj sama zaczęła pełzać po łóżku, tylko niestety namruczy się i napłacze przy tym strasznie. Zaczęła też zachwycać się swoim głosem i cały czas gada. Na szczęście przypomina jej się jak mówi się mama.
Emilia ta twoja mała to taka kluseczka czy po prostu mocno zbudowana, bo moja ma 8 mies i 8kg a ma 84 cm
Misialula pocieszę cię że ja też mam duży problem z usypianiem małej, co prawda nie trw to 2 godz alle tak 40 min a Maja ma już mniej więcej stałe pory spania, niestety odkąd zaczęła się przekręcać na boki i czasami na brzuch to uspanie jej to koszmar, nie dość że musi się nagadać to jeszcze tak się kręci. Zaraz po powrocie do domu będę ją uczyła ze sama zasypia bo ja w tym czasie mogłabym coś zrobić, zwłaszcza że nigdy nie wiadomo kiedy pośpi, czasami jest to tylko pół godz.
Asiek ja mam miseczke C
Anitha współczuję, to raczej jakiś wirus, obyś i ty nie załapała. Co do mojego męża to ja się nie przejmuję tylko czasami mnie tym swoim głupim gadaniem wkurza tym bardziej że w głębi wie jak to jest z jego rodzicami, nawet jak rezerwowalam dla nas hotel i się go pytałam co zrobimy z dziećmi to mi powiedział że to przecież oczywiste bo jego się do tego nie nadają i pewnie ledwo byśmy wyszli i zaraz by był telefon że mamy wracać bo coś tam i w nocy pewnie też by się to powtórzyło.
A moja Maja zrobiła ogromne postępy już nie jest tylko mama i nawet jak mnie widzi to nie ciągnie od razu do mnie, najlepeij jej z moim tatą ale do babci też się przekonuje