reklama

Marcowe mamusie 2017

reklama
Ale straszycie tymi wpisami! Masakra! Ja nie rodziła i mam juz dosc jak was czytam hehehe poczekajcie parę miesięcy ze straszeniem jeszcze[emoji16]
Ale i tak chyba wolalabym nacięcie a nie pęknięcie nierówne.

f2w3rjjgqcxmp5c7.png
 
Ale straszycie tymi wpisami! Masakra! Ja nie rodziła i mam juz dosc jak was czytam hehehe poczekajcie parę miesięcy ze straszeniem jeszcze[emoji16]
Ale i tak chyba wolalabym nacięcie a nie pęknięcie nierówne.

f2w3rjjgqcxmp5c7.png
Poród nie jest taki straszny jakim go maluja... [emoji4]

Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka
 
No z cesarką to jest fajnie jesli ma kto potem pomóc. Kolezanka niedawno miala cesarke - drugie dziecko. Wiadomo jak to potem w domu - sporo roboty, dzwiganie wózka, zakupy itp. No i teraz jej sie cos zaczęlo babrac i boleć.. A minąl ponad miesiąc juz. Poszla fo lekarza i pidejrzenie jest ze w srodku jakis szef puscil.. Moze jak znosila wózek z dzieckiem po schodach (mimo se parter).. Porod szybki i łatwy ale potem jednak dluzej problemy z raną są
 
No dobra nie traszymy Generalnie to jest tak- odchodzą Ci wody albo dostajesz skurczy. Jedziesz do szpitala. No i skurcze są coraz częstsze i mocniejsze. Ale trwają jakąs minute dwie a potem odpoczynek. Da sie wytrzymać. Nie jest tak ze tyle godzin boli przez caly czas. No i srednio po 4-6 h jest rozwarcie, polozna woła lekarza (u nas do kazdego porodu obowiazkowo lekarz). Polozna mowi ze jeszcze 3 pchniecia i dzidzia wychodzi i juz. Pokazują Ci dziecko, płaczesz z radosci ze takie śliczne i że to juz koniec tej traumy Da sie przeżyć nie jest źle. A niektore kobitki to w ogóle lajcik mają.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry