reklama

Marcowe mamusie 2017

Ja pierwszy poród miałam rodzinny i bardzo doceniam tamto wsparcie, mimo, że nie chciałam początkowo. Teraz niestety szybkie cc w znieczuleniu ogólnym było więc mąż poza imprezą był ;(

Napisane na SM-G925F w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Cześć dziewczyny ! Witam nowe mamy :)

Justyna85 trzymam kciuki !
Eveee trzymam kciuki za wizytę i daj znać jak tam :)
Lavender89 bedzie dobrze nie ma co sie zamartwiać na zapas :) co to znaczy ze sie obraz średnio podoba ??

Ja dzis w domku ogarniam, piorę i piorę bo we wtorek wyjeżdżamy :) gorąco dzis strasznie, byłam z psem na spacerze i tylko mi sie niedobrze po tym spacerze zrobiło ! Bleeeh [emoji849]



Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Co do porodu to mój R. byl ze mną prawie do końca ale pod koniec partych poprosiłam zeby wyszedł bo sytuacja zaczynała byc troche krępująca teraz żałuje ze wyszedł. Tym razem zostaje do końca [emoji4]


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Hej dziewczyny!
U mnie mąż był przy pierwszym porodzie, będzie i teraz. Gdy już parłam, stał przy mojej głowie i jedną dłonią trzymał głowę, drugą trzymał mnie za rękę. Nie zaglądał "tam" wcale. Gdy już Lili była na moim brzuchu, przeciął pępowinę i płakał jak dziecko. :D Dla nas obojga była to magiczna chwila... :)

Ja uważam, że obecność męża jest ważna, bo przede wszystkim to on jest osobą, która może szybko zareagować, gdy coś się dzieje nie tak. Często my już nie mamy np. siły, żeby się ruszyć z łóżka, a on może lecieć po położną czy lekarza. Chociażby to jest powód, dla którego obecność męża jest obowiązkowa! :)

Zrobiłam dzisiaj badania do endo, 87 zł poszło... Policzyłam, że łącznie z dzisiejszymi wizytami wydałam już 460 zł na lekarzy i badania! :/ Masakra... :(

Usg ciąży mam o 17:30. Proszę o moc kciuków!
 
Hej dziewczyny!
U mnie mąż był przy pierwszym porodzie, będzie i teraz. Gdy już parłam, stał przy mojej głowie i jedną dłonią trzymał głowę, drugą trzymał mnie za rękę. Nie zaglądał "tam" wcale. Gdy już Lili była na moim brzuchu, przeciął pępowinę i płakał jak dziecko. :D Dla nas obojga była to magiczna chwila... :)

Ja uważam, że obecność męża jest ważna, bo przede wszystkim to on jest osobą, która może szybko zareagować, gdy coś się dzieje nie tak. Często my już nie mamy np. siły, żeby się ruszyć z łóżka, a on może lecieć po położną czy lekarza. Chociażby to jest powód, dla którego obecność męża jest obowiązkowa! :)

Zrobiłam dzisiaj badania do endo, 87 zł poszło... Policzyłam, że łącznie z dzisiejszymi wizytami wydałam już 460 zł na lekarzy i badania! :/ Masakra... :(

Usg ciąży mam o 17:30. Proszę o moc kciuków!

Trzymamy trzymamy [emoji110][emoji110][emoji110][emoji110]


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ja rownież trzymam kciuki !! Co do męża przy porodzie to nie wyobrażam sobie go nie mieć . Gdybym nie miała go przy sobie to bym nie dała rady . Jak zajechałam do szpitala to go odesłali do domu bo ktg nie wykazywało skurczy a mnie zostawili . Sama na pokoju . Nie spałam cała noc , zwijałam sie z bólu , ryczałam , chodziłam cały czas po pokoju bo nie dałam rady sie położyć . O 7 rano wyblagalam lekarza bo powiedziałam ze juz nie dam rady a pielęgniarki sie śmiały ze pierworódka nie wiem co to poród i jak ktg nie pokazuje skurczy to ich nie ma . Lekarka zbadała powiedziała ze jest 6 cm rozwarcia na porodówkę . I tedy mój dopiero mógł dojechać . Od razu czułam sie spokojniej . No ale juz było za późno na jakiekolwiek zniexzulenie bo można dostać do 5 cm . Przez głupie pielęgniarki które mi nie wierzyły cała noc umierałam z bólu a mi sie nie mogło zrobić rozwarcie dlatego tak długo szło powinnam dostać oxy No ale teraz juz każdy mądry . Urodziłam w końcu przed 13 . Ale nigdy w życiu nie urodzę juz naturalnie . Ktg do konca porodu nie pokazało ani jednego skurczu .


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Ja rownież trzymam kciuki !! Co do męża przy porodzie to nie wyobrażam sobie go nie mieć . Gdybym nie miała go przy sobie to bym nie dała rady . Jak zajechałam do szpitala to go odesłali do domu bo ktg nie wykazywało skurczy a mnie zostawili . Sama na pokoju . Nie spałam cała noc , zwijałam sie z bólu , ryczałam , chodziłam cały czas po pokoju bo nie dałam rady sie położyć . O 7 rano wyblagalam lekarza bo powiedziałam ze juz nie dam rady a pielęgniarki sie śmiały ze pierworódka nie wiem co to poród i jak ktg nie pokazuje skurczy to ich nie ma . Lekarka zbadała powiedziała ze jest 6 cm rozwarcia na porodówkę . I tedy mój dopiero mógł dojechać . Od razu czułam sie spokojniej . No ale juz było za późno na jakiekolwiek zniexzulenie bo można dostać do 5 cm . Przez głupie pielęgniarki które mi nie wierzyły cała noc umierałam z bólu a mi sie nie mogło zrobić rozwarcie dlatego tak długo szło powinnam dostać oxy No ale teraz juz każdy mądry . Urodziłam w końcu przed 13 . Ale nigdy w życiu nie urodzę juz naturalnie . Ktg do konca porodu nie pokazało ani jednego skurczu .


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Masakra. Współczuję Ci takiego porodu. A może warto ogarnąć jakąś fajną położną, która poprowadzi Ci poród, jeśli nie ma wskazań do cc?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry