Hej dziewczyny!
U mnie mąż był przy pierwszym porodzie, będzie i teraz. Gdy już parłam, stał przy mojej głowie i jedną dłonią trzymał głowę, drugą trzymał mnie za rękę. Nie zaglądał "tam" wcale. Gdy już Lili była na moim brzuchu, przeciął pępowinę i płakał jak dziecko.

Dla nas obojga była to magiczna chwila...
Ja uważam, że obecność męża jest ważna, bo przede wszystkim to on jest osobą, która może szybko zareagować, gdy coś się dzieje nie tak. Często my już nie mamy np. siły, żeby się ruszyć z łóżka, a on może lecieć po położną czy lekarza. Chociażby to jest powód, dla którego obecność męża jest obowiązkowa!
Zrobiłam dzisiaj badania do endo, 87 zł poszło... Policzyłam, że łącznie z dzisiejszymi wizytami wydałam już 460 zł na lekarzy i badania! :/ Masakra...
Usg ciąży mam o 17:30. Proszę o moc kciuków!