Jem wlasnie wiec odwiedzam watek kulinarny:-)
Co do obiadow i dan na cieplo to ja nie mam zadnego problemu,maz tez nie narzeka na moje obiady.Sytuacja zmusza czlowieka do przyrzadzania np.mies inaczej niz dotychczas-ja odkrylam ze praktycznie kazde (lub prawie kazde) mieso ktore da sie smazyc,da sie tez gotowac/parzyc.Zamiast schabowych kotletow schab gotowany,mieso mielone na wiele sposobow - parzone z ryzem, do zapiekanek ziemniaczanych i makaronowych, do musaki,do lasagne, klopsiki wrzucane na wrzatek,gotowalam juz watrobke,podroby,wszystkie mozliwe czesci ciala kurczaka

,zeberka,wolowine (np bitki wolowe),szaszlyki parzone z piersi kurczaka,ryby parzone sie troche rozwalaja ale ja przerabiam ta "breje" na sos-mowie mezowi ze sos rybny bedzie

.
Oczywiscie nie mozna jesc frytek (szkooooda

),tylko pure,ziemniaki w calosci,ryz,makaron,kasze.Z surowek i dodatkow kroluje marchew-tarta z jablkiem,marchewka z wody,rzodkiew z jablkiem,jablka pieczone na parze.Unikam cebuli i selera bo ponoc uczula.Do tego zupy w sumie kazda poza pomidorowa (chociaz ja zjadlam juz ze 2 razy

),ryz z jablkami,pizza jak najbardziej i ta kupna i ta samemu robiona,przerozne miesne pieczenie jak i drozdzowe paszteciki z miesnym farszem.Poza tym kluski leniwe,kopytka,pierogi,pampuchy,kluski lane na rosole.
czyli podsumowujac odpadaja rzeczy:
smazone(miesa,frytki,nalesniki,placki,omlety,racuchy buuuu),zarelko z duza zawartoscia pomidorow,warzywa kapustne lub/i wzdymajace(chociaz ja brukselke i groszek jem czasem

)
Polecam ksiazke kucharska "365 obiadow na polskim stole" (autorki:Aszkiewicz,Chojnacka)-proste szybkie i nieskomplikowane skladnikowo obiady).
A tak to wszystko jesc mozna a nawet trzeba coby nie zaniedbac sobie organizmu a tym samym laktacji.
Tymczasem borem lasem podaje przepis na greckie
pastycjo.Jest to podobne w skladzie do mussaki a w sumie jest to grecka odmiana lasagne,tylko lekko przeinaczona.Mialam okazje mieszkac pol roku w grecji wiec kulinaria na ladzie jak i na wyspach troche poznalam.Pastycjo jest pyszne,naszlo mnie,bo dzis zaserwuje na obiad (tylko ja robie zawsze z polowy przepisu).
1 kg grubego makaronu typu swiderki,rurki,wstazki
1 kg miesa mielonego
2 drobno posiekane cebule-
pomijamy
1 koncentrat pomidorowy lub 3 przetarte pomidory-
pomijamy
2 lyzki oliwy z oliwek
2 lyzki masla - do makaronu
4 lyzki masla
2 szklanki mleka
3/4 szklanki maki
6 jajek
2 szklanki tartego zoltego sera
sol,pieprz
- mieso mielone smazymy (my karmiace mamy parzymy w malej ilosci wody na patelni).
- gotujemy makaron
- w naczyniu zaroodpornym ukladamy:warstwe z polowy makaronu,posypujemy 1/4 startego sera,ukladamy mieso mielone,posypujemy znow startym serem i polewamy stopionym maslem,potem reszta makaronu.
- sos beszamelowy-maslo topimy,dodajemy make i smazymy chwilke,dodajemy podgrzane mleko-sos ma miec konsystencje gestej smietany,dodajemy troche zoltego sera i sol.Zdejmujemy garnek z ognia i wlewamy mieszajac rozmacone jajka.
- wlewamy sos do naczynia zaroodpornego i pospujemy reszta zoltego sera.
- pieczemy okolo 40 min az wierzch nabierze rumianego koloru
smacznego!:-)
PS.Mama mi proponowala ze pozyczy mi parowar,ale te naczynia gotujace na parze sa zbedne-wszystko mozna wyparzyc w garnku/patelni z mala iloscia wody.