Ana89- Wspaniała wiadomość!!!
Ja całe życie słuchałam od lekarzy, że będzie z ciążą bardzo ciężko a raczej mam się w ogóle nie nastawiać. Zdecydowaliśmy się w miarę wcześnie (ale bez przesady

Prawie rok po ślubie), żeby był czas na wieloletnie starania się i leczenie. No i O!
Pierwszy możliwy cykl, my zupełnie niespodziewający się rezultatów. Bałam się pić alkohol, więc robiłam test przed każdym weekendem (paranoja). Pierwszy nic nie wykazał, po dwóch tygodniach znowu nic. Miałam pewne podejrzenia, bo nie miałam apetytu i zaczęły mnie pobolewać piersi, ale to przecież przez zbliżającą się miesiączkę


Kupiłam kilkanaście testów ciążowych (na te miesiące jeśli nie lata starań) i z zupełnego już braku zajęcia zrobiłam kolejny i SZOCK!!!
I nagle po cotygodniowych negatywnych testach dowiedziałam się, że jestem w 6 tygodniu (teraz już w 8).
Póki co kompletnie nie mogę jeść, mdłości potworne, ale na szczęście bez wymiotów. Lekkie zmęczenie, zawroty głowy, ale przede wszystkim banan na twarzy
Macie jakieś dolegliwości? Jak sobie radzicie?