micela, kradz, to będziemy się bardzo podobnie rozpakowywać.

Lekarz mi wpisał do karty datę porodu między 5 a 9 marca, a i tak pewnie Bobas się pojawi, jak mu się zachce.
kradz, kupne to ja akceptuję jedynie paszteciki z kapustą i grzybami w Tesco, no takie dobre, dwa dzisiaj kupiłam, mniam. I też wszystko wolę sama robić, smak zupełnie inny, a przede wszystkim - wiem, co jest w środku.
Tak kusicie tymi grzybami, że wyciągnę chyba mojego jak przyjedzie pksem gdzieś blisko.

No i zjadłabym pierogi ruskie, w piątek nalepię, mam ochotę.
Madwa, jeśli chodzi o seks - z nas są takie niewyżyte dzikusy, że teraz moglibyśmy cały dzień w łóżku spędzić. Jedynie męczę się szybciej i już nie mogę "cztery razy po dwa razy".
Krropelka, ja też sapię jak szalona, ale to zależy od pogody głównie i ogólnego samopoczucia danego dnia. Też mieszkam na trzecim
Anulka, no to sympatyczny dzień dzisiaj masz
