sunajka no właśnie wiem ... środa badanie moczu, czwartek cytologia, piątek usg, poniedziałek przezierność... no jakaś tragedia

i tak latam codziennie. Ten lekarz mi się podoba, oczywiście nie mam na myśli wyglądu tylko jego podejścia

moja babeczka nie zapytała mnie nawet jak się czuję, a on od razu "jak się pani miewa, czy wszystko w porządku, proszę pokazać wszystkie poprzednie wyniki itp itd" ... strasznie mi się podoba. No i spytał sam z siebie, gdzie pracuję, a jak się dowiedział to od razu spytał czy nie rozważałam L4 w takiej sytuacji. Kazał mi się do poniedziałku zastanowić, czy chcę i dać mu znać na wizycie. Po rozmowie z moim J podjęłam decyzję, że chcę, ale potrzebuję jakiś tydzień-dwa na ogarnięcie spraw w pracy, myślicie, że on może mi wypisać takie L4 wprzód? Czyli jak pójdę w poniedziałek to żeby zaczęło się da tygodnie później? Dodaję, że to prywatny lekarz (wiem, że Ci z nfz mają problemy często, żeby iść pacjentce na rękę).
Ale się objadłam sałatką grecką, nie pamiętam kiedy mi tak smakowała. Ale zrobiłam dość ostry winegret, dużo octu winnego, tak mi smakowało, że teraz nie mogę się ruszyć

a takie pyszne winogrona w lodówce czekają ...
Z tym apetytem to mam ostatnio tak, jak wiele z Was. Ledwo zjem, a już jestem głodna. Dlatego staram się małe porcje, nawet jeśli coś bardzo mi smakuje, po godzinie czy dwóch znowu muszę coś przegryźć
