Cześć dziewczyny.
Wczoraj mogłam Was tylko czytać, bo wszystkie urządzenia się uparły i były przeciwko mnie. Na telefonie chciałam Wam odpisać wyskoczył mi komunikat, że nie jestem zalogowana na forum, wszystko się skasowało... DWA RAZY! Wieczorem odpaliłam kompa i zdążyłam przeczytać wątek brzuszkowy i internet padł, a potem nie chciał załapać ponownie i skapitulowałam...

Przymusowy odwyk
Patrycja też poprosiliśmy o trunki zamiast kwiatów - wrzuciliśmy do zaproszenia liścik z takim samym wierszykiem. Większość przyniosła właśnie wino, z czego byłam bardzo zadowolona. To był super pomysł i teraz mamy barek zapełniony jeszcze na długo. Piccolo też było i jeszcze czeka

Wiadomo, że kwiaty cieszą oko może tydzień.
Z@t, witaj po urlopie. Super, że wyjazd mieliście udany :-) Cudownie, że czujesz Gosię. Ja nadal czekam na ruchy :-)
Miałam wczoraj jakąś hormonalną huśtawkę. Mąż stwierdził, że jedziemy na kawę do rodzinki i miałam się szybko zebrać, bo w sumie było dość późno... Oczywiście nie mogłam nic wybrać do ubrania, bo wszystko już ciasne i mąż przyleciał zobaczyć co się dzieje, a ja z miną zbitego psa, normalnie już bym stała pod drzwiami gotowa, a tu totalna rozsypka. Sterta rzeczy koło mnie i ja w samym środku tego bałaganu. Biedny nie wiedział czy się śmiać czy płakać. Komedia. Zaczął mnie pocieszać, mówić, że jestem piękna i że mnie kocha, a ja oczywiście w ryk i tak zamiast się szybko zebrać siedziałam jak ta sierota na kupce za małych ubrań.

Jutro robię porządek w szafie. Postanowione!