Pierwszy dzień w pracy po urlopie... już mam dość...
Ja z zakupami jeszcze czekam do poznania płci, a że badanie w czwartek, to może coś się uda zobaczyć.
Dziś mi się wydaje, że ktosiek rusza mi się w brzuszku, ale to takie słabe sygnały. Mogłabym zjeść coś słodkiego, ale mam słodyczowstręt. Wczoraj przywiozłam od mamy sernik domowy... I nawet na kawałek nie miałam ochoty... Za to kawał podsuszanej kiełbaski wciągnęłam;-)