reklama

Marcowe mamy 2015

Kropelka, jeździsz rowerem?

mi dziś auto odmówiło posługi. akumulator padł, tak bez zapowiedzi. pierwszy raz w mojej karierze kierowcy:crazy:. a zawsze byłam taka dumna, że moje auto bezawaryjne. przez te 5 lat ani razu mnie nei zawiódł. a tu masz ci.
dobrze ze pogoda ładna, to do szkoły z młodym spacerem (mamy dość blisko, ok 1,5 km), ale i tak zmarzłam, bo przecież kurtka to tylko na plecach jest, z przodu materiału nie starczyło ;-)
ale Michałek dotleniony hasał sobie po mym pęcherzu, ledwie do domu dotarłam:baffled:
 
reklama
Elzbietka jesli tylko pogoda dopisuje to nie mam najmniejszego problemu z jazda rowerem. oczywiscie tempo wolnione a przerzutka najnizsza, ale nie sprawia mi to zandej trudnosci. i zdecydowanie lepiej. sie czuje na rowerze niz bym miala dluzej isc. przynajmniej kosc lonowa podczas jazdy rowerem nie dokucza.
z Filipkiem jezdzilam do samego porodu a na 4 dni przed zrobilam nawet 16 km w jeden dzien. wiec spoko.

a u mnie plany planami a realizacja realizacja.
wiec pojechalismy do miasta. po drodze u owic mlodego do dentysty, bo jakis nalot mu wylazl na zebaxh i nie wiem co to. niedawno mial rutynowa kontrole i wszytsko bylo ok. ale teraz mnie te czarne centki niepokoja. wizyte mamy juz na wtorek wiec sie dowiem co i jak.
potem mielsimy do urzedu, ale spotkalam znajoma i sie dowiedzialam, ze w urzedzie maja przerwe 45min. wiec poszlam na sklepy. chcac nie chcac znalazlam koszulzke dla Filipka i spodenki z szelkami dla Teosia. i po pobieznym przejsciu 3 sklepow padlam na lawke pod zabawkowym. nie mialam sil... a potem jeszcze uczulam nagly soadek cukru i glod. a, ze szczesliwie sie okazalao, ze moj M skonczyl prace duzo wczesniej to przyszedl do nas i jedlismy razem lunchyk. grillowane kanapki. potem zalatwilismy urzad, pl sklep i do domu.
pozarlam wielkie polskie jablko lapiac oddech na sofie. a potem zanim usnelam udalam sie do kuchni. dokonczylam sosik z wolowinki, ugotowalam ziemniaczki i marxhewke. i wlasnie zjedlismy pozny obiad. nastawilam tez rosolek. potem ugotuje w nim buraczki. wiec jutro reszta sosu bedzie z buraczkami, kopytkami badz slaskimi. raczej prasowac dzis juz nie bede. wystarczy wrazen.
 
Kurcze, ja tu Was podczytuję ale nie mam czasu pisać za często. A szkoda. Przeżyłam w tym tygodniu chwilę grozy bo po badaniu kontrolnym lekarz wysłał mnie szybko na USG. Wkurza mnie, że angielscy lekarze mówią "wszystko dobrze, wszystko super" a tym samym seria badań i czuję, że coś się dzieje.

Miałam badanie po obciążeniu glukozy, ale nie znam norm. Jaki wynik jest w porządku?

Jako, że choruję na niedoczynność tarczycy, robią mi co jakiś czas badanie TSH. W tym tygodniu wyszło mi ponad 4.00 i moim zdaniem to lekko sporo, ale oni tu uważają, że to dobry wynik.

Dziś dotrwałam pełna stresu do USG i wciąż mam mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo się cieszę, bo dziecko rozwija się prawidłowo i wszystko jest ok. Ale... Ale Franek jest duży. Ledwo się mieści w siatkach centylowych i położna powiedziała, że mam przez to trochę za mało wód. I już zgłupiałam;/ Dodam, że waży 1.840 kg w 31-szym tygodniu ciąży. Jakie u Was są wyniki? Może mnie to trochę uspokoi:)

Wciąż nie mieszkamy na swoim i szczerze mówiąc coraz bardziej zaczynam się martwić, że nie dostaniemy kluczy przed porodem. Mieliśmy się przenosić w listopadzie, jest styczeń i wciąż dokumenty nie są kompletne. Anglicy mają czas, nie spieszą się z niczym. Tylko mi się tu zaraz dziecko urodzi:D Dobrze, że łóżeczko już jest kupione. Nawet jeśli wprowadzimy się w ostatniej chwili, będę miała miejsce dla Frania.
 
Xenian a jest szansa że się pomyliłaś co do daty ostatniej @
Moje maleństwo też rośnie duże z @ mam termin na 24 według standardów, ja sobie wyliczyłam na 20 bo ja mam krótki czas między jednym a drugim okresem, a według usg i pomiarów na 10, więc rozbieżność spora
w 29 tc moje maleństwo miało 1680 więc w 31 może miec podobnie okaże się wkrótce
trzymam kciuki
 
Ja nie wiem niestety ile maly wazy bo mam usg dopiero za 6 tyg ale uważam ze maly jest bo ciągle czuje jak sie wierci i mam dość maly brzuch.. Stosunkowo do ktora ostatnio urodziła synka ponad 4kilo
 
Cześć dziewczyny :)
Dawno nie pisałam, ale staram się Was czytać na bieżąco.
Kradz bardzo mi przykro z powodu chrzestnego.
Mocno trzymam kciuki za wszystkie mamy i maleństwa!
W środę miałam wizytę. Róża waży 2200 i dzisiaj zaczynamy 35tc. Z moją szyjką bez zmian czyli w sumie teraz w sam raz. Nadal ok. 2,8cm. Jest miękka, ale podobno ma już prawo taka być.
My zajęcia ze szkoły rodzenia odbywamy w domu z położną. Mieliśmy już dwa i jestem bardzo zadowolona. Torbę muszę spakować w tym tygodniu.
Trzymajcie się :)
 
Patrycja Ale rano wstajesz:-)miało prawo Ci się pomieszać...Kradz straciła babcię, ja chrzestnego.
Wow,35 tydzień, super,szyjka rzeczywiście może już się przygotowywać do porodu choć u niektórych trzyma mocno i twardo na samej porodowce:-S
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry