Charlie, ja znieczulenie dolędźwiowe miałam dwa razy. nie twierdzę, że to przyjemność, ale napewno nie jakaś trauma. najgorsze, to jak zakładają ci to i dostaniesz skurcz. i nie możesz drgnąć. ale to chwila i po bólu.
napewno wolę znieczulenie zzo niż ogólne do CC. ogólne miałam przy laparoskopii i wybudzanie to jakaś inna bajka.
Charlie, do cc jest znieczulenie podpajęczynówkowe. dla pacjenta nie ma to różnicy - zakłada się identycznie. różnica pomiędzy podpajęczynówkowym a zzo jest taka, że wbijają się pod inną oponę twardą. zzo nie znosi czucia i możesz chodzić, podpajęczynówkowe znosi czucie, ból i napięcie mieśniowe.
tego cewnika nie czujesz i on jest naprawde cienki. i kilka godz po zabiegu wyjmują go.
narkoza przy cc - nie zobaczysz od razu dziecka. i póxniej przez kilka godz bedziesz w letargu. ja jak sie wybudzałam, to przez cały dzień wymioty i praktycznie bez kontaktu ze światem zewnętrznym. tylko wymioty na leżąco do nerki jak ktoś zdążył podstawić.
po podpajęczynówkowym nie miałam żadnych powikłań, wstałam jakies 10 godz po cc (cc miałam póxnym wieczorem i noc przespałam).
sabrina, mnie zgaga dokucza prawie od pierwszego dnia ciąży. pomaga ranigast ;-). mleko to se moge pić i kąpać się w mleku, a zgaga i tak ma swoje zdanie na ten temat