Witajcie!!!
Aknytsuj współczuję chorobska:-(niech ucieka!
Ja wciąż stękająca i narzekająca. Puchna mi ręce, nogi, w nogach to wogóle siły nie mam. Poszłam dziś do mediamarktu bo chciałam kupić odkurzacz i magnetofon z cd bo dzieeczynkom się popsuł a tu klops,...po prostu nie mam siły. Brzuszek się dzisiaj chociaż nie spina. Kurczę muszę być jeszcze na chodzie bo ważą się losy mojej Zosi czy pójdzie do szkoły czy jednak do zerówki...poznawczo rozwój wychodzi jej na drugą klasę, liczy w głowie, nie na konkretach, działania do 10 plynnie, do 15 obecnie uskutecznia, czyta sylabizujac...ale co z tego jak w grupie niknie, znika, nie ma jej, odlatuje do swojego świata, niby słucha, ma swietna pamięć, po trzech dniach odpowie na pytania do czytanego tekstu, ale jak się jej zapytać o to w grupie to nawet nie usłyszy pytania, nie spojrzy w steone pytajacego. Społecznie i emocjonalnie jest dramat, a ja znowu dramatycznie się o nią martwię. Jest świetnym dzieckiem, akcwptuję ją we wszystkim, całą j nie chce innej bo mogłabym mieć 10 takich Zoś, ale martwię się że usłyszy w końcu ze jest inna i że nie będzie akceptowana. Dostałysmy już diagnozę zespołu Aspergera, z tego względu że od diagbizy sprzed roku jest wielki progres:-)