Izik, ja dzisiaj rano jak zawiozę Zuzke do przedszkola to jadę na targ od razu po owoce

wczoraj były w domu tylko jabłka i dziecko smutne na całego dlaczego w domu sa tylko owoce. Ja uwielbiam jabłka ale ligol. Zielone jadlam w ciazy z Zuzka, teraz jakoś ńie mam na nie ochoty. Za to banany, pomarańcze, gruszki... Wszystko mńiam mńiam
Któraś z Was pisała o jelp w carrefour... Rzeczywiście cena jest niezła

przy uczelni mam carrefour. I jutro albo przed albo po egzamińie od razu pojadę i kupie dwa do koloru i jeden do białego...
Tylko co zabrac? Proszek czy płyn do prania???
Cocosh mam nadzieje, ze słodko sobie spisz przed jutrzejszym badaniem Marysi i sie nie denerwujesz
Fanti, ja juz mam 22 kg wiecej... A do chudych tez nigdy nie należałam... Po prostu od razu przytyłam to co schudłam przed ciaza :/ ale przy Zuzce tez tak miałam... Przytyłam 30 kg... Dlatego wiem, ze od razu po urodzeniu jak tylko dam radę będę chodziła z Bartkiem na długie spacery, zeby rozruszać mięśnie, oczywiście od razu dieta i jak trochę zacznę nabierać kondycji to wkraczam z bieganiem. Koleżanka ma mi załatwic karnet na siłownie. Jakaś kartę multisport czy cosik w tym stylu...
Jutro muszę dzwonić w sprawie basenu dla Zuzki, tzn dzisiaj

bo kasa od mojego ojca juz przyszła
I dzisiaj mamy wizytę u gastrologa... Ciekawe co mi powie, ale znając zycie- nic...
M wstał i teraz czyści piec w piwnicy bo rano maja byc po śmieci a potem jedzie w swiat... A ja znowu będę sie martwiła ehhhhh
Serduszko, a jak u Ciebie? Jakieś lepsze wieści?