Hejka
Milagros najważniejsze żebyś się nie denerwowała, fasolce to nie pomoże, dzidzia widać rozwija się w swoim tempie. Szkoda tylko, że nic ci nie przepisała jednak.
A co do plamienia to u mnie jak zajrzała do środka na 1 wizycie to od razu z tekstem, że albo zaczynam właśnie normalną miesiączkę albo zaczynam ronić, mam małe szanse na donoszenie itp., załamana po tej wizycie wyszłam :-(. A tu na przekór wszystkiemu dzidzia jak na razie ma się dobrze.
kamilaasami super wieści po wizycie
Natka ty chyba dzisiaj skan także kciukam mocno za same dobre wieści :-).
Mój mąż też pewnie tylko ze 2 tyg. ze mną posiedzi i wraca do pracy, a my zostaniemy sami. No cóż, wiedziałam na co się decydujemy ;-).
Ja po wczorajszej wizycie jakoś nijako się czuję. Moja gin dziwnie sceptycznie podchodzi do młodej ciąży i raz po raz powtarza mi, że mogę poronić. Jakbym sama takiej wiedzy nie miała

. Zastanawiam się nad zmianą lekarza, bo to nic przyjemnego jak ci ktoś co rusz podcina skrzydła.
Ale za to mamy pozwolenie na wyjazd także po weekendzie ruszamy nad Bałtyk i niech się dzieje co chce

. Będę się zastanawiać po powrocie.