reklama

Marcowe mamy 2016

reklama
No ja współczuję wszystkim tym co muszą wyliczać sobie kalorie. Ja chyba bym nie umiała. Teraz jestem na tej diecie żołądkowej, czyli wszystko gotowane a i tak na słodycze zaczełam sobie pozwalać praktycznie od razu po wyjściu ze szpitala. No, po prostu bez słodkiego nie umiem a poza tym stwierdziłam, że będe jeść to na co mam ochotę, bo widocznie moje dziecko tego potrzebuje. Narazie nic nie przytyłam a już zaczełam 5 miesiąc, więc chyba nie jest źle :)
 
Jezu, Cocosh 50 kg przy wzroście 169 to strasznie mało. Matko kochana i z czego Ty się odchudzasz? Ja mam 164 a ważę 56 i dla mnie to akurat. Nie wyobrazam sobie ważyć 50, wyglądałabym jak szkieletor.
 
Ja też podziwiam dziewczyny, które potrafią sobie odmówić słodyczy, fast- foodów itp. Ja nie potrafię:no: Mam 168 cm, wzrostu i ważyłam przed ciążą ok 64 kg- dla mnie to trochę dużo, ale nie potrafię sobie niczego odmówić:-D Najlepszą moją wagą było 60 kg- wtedy czuje się seksownie i kobieco:-) Ale oczywiście każdy lubi co innego;-)
 
Ja tez zawsze szczupła byłam i pomimo że od kilku lat mam problemy z tarczyca i powinnam teoretycznie tyć to tylko teoria w moim przypadku. Dalej chudziutka. Zawsze chciałam przytyć w nogach . Mam 173cm waga 62. Duży cyc . Brzuszek tez nigdy płaski nie był tzn od jakiś może 6 lat .. a nogi jak patyczki. .. zawsze to był mój kompleks chude nogi i za cholerę nie przytyja. Ale to w genach niestety już mam ☺
 
A też sobie nie wyobrażam dnia bez słodkiego ... jak i przed ciążą jak teraz wcinam je non stop. Codziennie po kolacji opierniczam całą czekoladę Nussbeissera. I w ciągu dnia coś słodkiego musi być . Ach i do kawy jakiś paczek czy coś hihi
 
reklama
No ja musze sobie odmawiac nawet połowy owocow typu winogron czy arbuzy :/ Na poczatku bylam załamana ale już przywykłam do diety i znajduje plusy.
Ja 153 cm waga przed ciaza 45, jak zaczelam diete spadlo do 43 a teraz 45.5 czyli mały sukces.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry