Ale ciągnie mi się ta niedziela
nie lubię takiego nic nie robienia :/ tzn mam spizarke do zrobienia ale na to brak ochoty hihi
Może uda mi się namówić M żeby zacząć robić dziury na kaloryfer bo musimy pociągnąć nowy pion... ale on ogląda Indiana Jones więc może być z tym ciężko a po drugie dla niego niedziela to niedziela... a w tyg nie ma kiedy tego zrobić ehhhh i tak ten kaloryfer czeka już od miesiąca... Wiecie co mnie wkurza? To jego tempo, on jak jego rodzice na wszystko ma czas
ja jestem zupełnie inna, raz dwa i zrobić coś i mieć to gotowe 
Może uda mi się namówić M żeby zacząć robić dziury na kaloryfer bo musimy pociągnąć nowy pion... ale on ogląda Indiana Jones więc może być z tym ciężko a po drugie dla niego niedziela to niedziela... a w tyg nie ma kiedy tego zrobić ehhhh i tak ten kaloryfer czeka już od miesiąca... Wiecie co mnie wkurza? To jego tempo, on jak jego rodzice na wszystko ma czas
wczoraj pączki za mną chodziły, to tylko się uśmiechał. Musiałam się sama ruszyć, bo tak gdzie on by ich miał szukać...
masz stresa?
taki mąż to skarb
ale ciężko by było, bo brzuszek to już Antosia :-)
A dzieciaczek jak szalony zaczął się ruszać, jestem w szoku, bo 3 dni temu musiałam długo czekać żeby w ogóle coś poczuć. 