Przyjęłam za zasadę ze jak mnie jakaś grupa, forum, czyiś Instagram denerwuje to nie komentuje

. Bo wiem, ze to niepotrzebne. Szkoda mi tylko ze na moim Instagramie nie wszyscy tak myślą

Dlatego teraz nic nie wrzucam - nie mam ochoty jeszcze wysłuchiwać od obcych co powinnam czego nie powinnam w ciąży
Jedyne co tu mnie irytuje to słowo „dzidzia” ale to tylko moje zboczenie więc nie mam zamiaru walczyć bo to głupie [emoji51] tak samo jak wszelkie zdrobnienia („mlesio” zamiast „mleko”, albo nazywanie dziewczynek księżniczkami, aaaaa). Chyba głównie dlatego, że takie zachowania zauważam u osób z mojego otoczenia których o to bym nie podejrzewała [emoji23]
Mam nadzieje, ze to tylko hormony i minie, ale zaczynam rozumieć skąd takie ostre dyskusje na niektórych grupach dla matek/maDek, skoro mnie nawet takie durne rzeczy wkurzają.