reklama

Marcowe mamy 2022

  • Starter tematu Starter tematu julianap
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Sama ciąża zwiększa ryzyko zakrzepicy 5-6 krotnie;) Jeszcze bardziej zwiększa jak ktos ma dodatkowo trombofilie. A jeszcze bardziej jak ktos juz raz przebył zakrzepicę. Ryzyko zakrzepicy występuje duże również przy przyjmowaniu hormonów np. duphastonu, też jest to na ulotce to tak apropos tych działań niepożądanych. Generalnie przejście samego covida w ciąży jest bardzo niebezpieczne i w przebiegu cięższe jak wystąpi zakrzepica np. spowodowana ciąża... Może to trochę błędne koło się wydawać:) Ja na przykład zaszczepiona jestem drugą dawką od początku czerwca, od razu w pierwszym cyklu zaszłam w ciążę. Lekarz zalecił, bo mam trombofilie i właśnie przebytą zakrzepicę, więc takie szczepienie jest dla mnie mniej groźne niż ewentualny covid.;)
To się zgadza, ciąża zwiększa ryzyko zakrzepicy. Tylko po co w takim razie zwiększać to ryzyko jeszcze bardziej? Moja znajoma po zaszczepieniu się na covid'19, młodziutka dziewczyna, 22 lata, zachorowała właśnie na zakrzepicę i doprowadziło to do amputacji jednej nogi. Ja nie widzę sensu ryzykować czegoś takiego z powodu choroby, której śmiertelność wynosi ok. 0,0-1%, przy czym w grupie wiekowej do której ja należę współczynnik ten jest praktycznie zerowy. Ryzyko powikłań poszczepiennych w tym wypadku jest wyższe, niż ryzyko zgonu, czy choćny hospitalizacji z powodu covid-19. I przypominam - te szczepionki nie zostały jeszcze przebadane pod kontem wpływu na prokreację i ciążę. Do szczepionek, które zostały dopuszczone do użytku w trybie warunkowym, nie mam absolutnie zaufania - wystarczy przeczytać, co się stało po dopuszczeniu szczepionki na świńską grypę kilka lat temu...
 
reklama
Kurcze, mam jakieś takie dziwne uczucie. Jutro idę na L4 i pewnie już nie będę wracała do pracy. Byłam dzisiaj po południu zabrać swoje rzeczy, poogarniać co trzeba i jakoś... Dziwnie nooo... Z jednej strony się cieszę, przede wszystkim z tego, że będę w domu z synkiem, a z drugiej trochę mi przykro i stresuje się, czy po macierzyńskim będzie dla mnie miejsce w obecnej firmie. Nie planowałam tak szybko zwolnienia, ale już pomijając mdłości, dziś zakręciło mi się w głowie podczas pobierania krwi. Dotarło do mnie, że to nie są żarty, bo zakłuć się to jest moment w takiej sytuacji. Rozsądek podpowiada mi, że robię dobrze, bo przede wszystkim dbam o malucha, ale sporo pracowałam na to, żeby mieć dobre opinie i zadowolonych pacjentów, więc trochę żal tak mi to zostawić. Kobiecie w ciąży to nie dogodzi 😂
 
Przepraszam źle to sformułowałam. W opisie mam napisane: w jamie macicy stwierdzono obecność dwóch pęcherzyków o regularnym obrysie i wymiarach GS 7 i 10mm. W obrębie pęcherzyków nie uwidoczniono pęcherzyków żółtkowych ani struktur zarodka.
aaaa no to chyba że tak 😅 No to pozostaje Ci tylko czekać póki co i sprawdzić za niedługo u innego lekarza , tak jak już dziewczyny sugerowały ☺trzymam kciuki w takim razie 🤞
 
No właśnie! Tak coś myślałam i dobrze😊 Taki wątek też miałam na czerwcowych mamach i coś kojarzyłam, że to szło przez adminkę 😊😊 Okej ja w każdym razie już się z nią skontaktowałam i pewnie będę musiała wysłać jej listę z naszymi nickami. Wątkiem bedzie mogło zarządzać kilka osób tj. być moderatorem?

Chętne dziewczyny na wątek prywatny zgłaszajcie się. Będę wpisywać już na listę dla adminki 😊
Edit: odpiszcie na post albo go zalajkujcie będzie najłatwiej 😊
Chetna 👋🏼
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry