pestka339
Fanka BB :)
To tak jak ja, ale zapomniałam zapytać lekarza czy mogę iśćMam właśnie wizytę na koniec sierpnia i dylemat czy iśćFarbuje na blond i odrost już widać. Czytalam, że teraz te farby nie są aż tak szkodliwe więc chyba pójdę.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To tak jak ja, ale zapomniałam zapytać lekarza czy mogę iśćMam właśnie wizytę na koniec sierpnia i dylemat czy iśćFarbuje na blond i odrost już widać. Czytalam, że teraz te farby nie są aż tak szkodliwe więc chyba pójdę.
Farbuje normalnie paznokcie hybrydy też robięFarbujecie wlosy w ciazy ? Zastanawiam się nad farbowaniem. Miałam ciemny brąz, nie farbowałam już dlugo, zrobił mi się jakiś rudy z tego...
Z 2 synem byłam w 11+4W ciąży farbowałam praktycznie co 1,5 miesiąca.
Dziewczyny, czy któraś z Was ma prenatalne na początku 11 tygodnia? U lekarza do którego zwykłam wcześniej chodzić powiedziano mi, że musi być 12 tygodni
Ja chciałam sama farbować dlatego pytam, bo te farby u fryzjera nie śmierdzą, co innego te którymi farbuje w domu ...U fryzjerki farbujecie czy same ?
Garby drogeryjne maja wyższe stężenia i często właśnie amoniak. Z nimi bym była ostrożna.... kiedyś taka farba się robiłam ma blond i prawie mi wypaliło skórę na głowie...Ja chciałam sama farbować dlatego pytam, bo te farby u fryzjera nie śmierdzą, co innego te którymi farbuje w domu ...![]()
No przy takich przejściach to się w ogóle nie dziwięNie mogę odpowiadać za innych, ale odpowiem o sobie. Ja po prostu chcę mieć rękę na pulsie i wiedzieć, że wszystko jest w porządku. Moją pierwszą ciążę straciłam w 11 tygodniu. Miałam wtedy jedno USG w 5 tc (potwierdzające), na którym był pęcherzyk ciążowy i żółtkowy. Potem kolejne USG miało być w 11 tc potwierdzające, że wszystko jest ok, następnie prenatalne. Niestety 2 dni przed USG silny ból i krwotok. Nie wiadomo dlaczego tak się stało, w tamtej ciąży nie miałam żadnych badań poza pojedyncza glukoza i jednym badaniem beta hcg i wirusowymi. Następnie poroniłam jeszcze 2 ciąże w 5 tc. Aktualnie jestem w mojej 4 ciąży. To ile razy różni lekarze szukający powodów takiego stanu rzeczy rozkładali ręce, to aż nie chce mi się wspominać. Każdy mówił: „szkoda że nie badała się Pani częściej, coś więcej byśmy dzisiaj wiedzieli”. Przeszłam oczywiście pogłębioną diagnostykę (mutacje związane z krzepliwością, trombofilie, kariotypy itd). Nawet znaleziono u mnie Endometriozę w 1 stadium. Dla mnie fakt, że chodzę na wizyty co 7-8 dni ma dwie główne przyczyny. Pierwsza: śpię spokojniej. Druga: jakby coś nie daj się stało, to przynajmniej będę mieć jakieś odpowiedzi. Nie jest to tania „impreza”, bo za konsultację z USG zostawiam 560 zł, ale jest to zdecydowanie warte mojego spokoju![]()
To ja! Tak! Bardzo wartaKtoś tutaj chyba wstawiał książkę - "Mamy dla mamy"warta zakupu?
Ja wcześniej miałam często bo poprzednia ciąża skończyła się poronieniem i poszłam szybko. Lekarz kazał przyjść za 3 tygodni, a tydzień później dostałam plamien więc znowu u niego wylądowałam. Po trzeciej wizycie miałam ustalony termin jeszcze przed ciążą na nfz a że chciałam prowadzić na fundusz u tego samego lekarza no to wtedy założył mi kartę ciąży i zlecił badania (nie chciałam już tracić kasy na prywatne wizyty, bo w poprzedniej chodziłam prywatnie, a i tak nie miało to wpływu na to jak się skończyło) kolejną wizytę zlecil za cztery tygodnie, a mam wrażenie że to wiecznośćDziewczyny, zauważyłam, że część z Was ma bardzo często wizyty... nawet w odstępach kilkudniowych. Dlaczego tak?
Myślałam, że jak wszystko jest ok, to wizyta potwierdzająca, potem kontrolna, prenatalne, połówkowe i z górki.. ;P