niekat
Fan(ka)
hehhe udało sie... pojechałam do domu po laktator ale że póxniej miałam do załatwienia na mieście jeszcze 5 spraw to wróciłam do pracy o 14 i od razu do łązienki bo mi już piersi wyskakiwały ze stanika (a bluzka z dekoltem i mogłobyć egzotycznie
) więc na mieście spędziłąm 3 godziny a mleko odciagnęłam z 4-godzinnym opóźnieniem... no i coraz go mniej jednak:-(aż żal
ninja ale masz smutny miesiąc... przykro mi ale jak potwierdza mrowa dobry masz pomysł z tą modlitnwą w czasie pogrzebu.... to n=ważniejsze niż sama obecność na uroczystośći...
kasik trzymaj sie dzielnie i oby było epiej - znam tą chorobę bo cierpiał na nią mój kochany dziadzio....i tez miał taki kryzys jak twój tata.Pamietam jak leżał w pokoju na środku i sączyłą się w niego kroplówka bo sie aż odwodnił:-(potem jednak nastapiła poprawa
wiec bądź dobrej mysli
Marcel dziś był podobno bardzo marudny i od dwóch dni śpi bardzo mało w dzień.dwa razy po 30-40 min....wieczorem cięzko zasypia ale a w nocy nadal sie wybudza tyle ze mniej wtedy je a szyciej znów zasypia po przeniesieniu do naszego łóżka
czekam na zęba bo nie mam pojęcia co mozę byc przyczyną takiego zachowania u niego jak nie ząb włąśnie.... dziś dostał dwa herbatniki i zjadł je ze smakiem
a teraz bawi się u Oliwii w pokoju
więc mam chwilkę;-)
) więc na mieście spędziłąm 3 godziny a mleko odciagnęłam z 4-godzinnym opóźnieniem... no i coraz go mniej jednak:-(aż żalninja ale masz smutny miesiąc... przykro mi ale jak potwierdza mrowa dobry masz pomysł z tą modlitnwą w czasie pogrzebu.... to n=ważniejsze niż sama obecność na uroczystośći...
kasik trzymaj sie dzielnie i oby było epiej - znam tą chorobę bo cierpiał na nią mój kochany dziadzio....i tez miał taki kryzys jak twój tata.Pamietam jak leżał w pokoju na środku i sączyłą się w niego kroplówka bo sie aż odwodnił:-(potem jednak nastapiła poprawa
wiec bądź dobrej mysli
Marcel dziś był podobno bardzo marudny i od dwóch dni śpi bardzo mało w dzień.dwa razy po 30-40 min....wieczorem cięzko zasypia ale a w nocy nadal sie wybudza tyle ze mniej wtedy je a szyciej znów zasypia po przeniesieniu do naszego łóżka

czekam na zęba bo nie mam pojęcia co mozę byc przyczyną takiego zachowania u niego jak nie ząb włąśnie.... dziś dostał dwa herbatniki i zjadł je ze smakiem
a teraz bawi się u Oliwii w pokoju
więc mam chwilkę;-)
ale wczesniej czy później musi nastac odciecie mleczka ;-) bardziej bedziemy my to przezywac niz nasze dzieci
)
I takim sposobem już jest drugi miot kotów z wcześniejszego 2 i teraz chyba 3 i kocica,dwa psy które się właśnie od paru dni kopulują
i jeszcze mała kundelka i gołębie w ilości niezliczonej przeze mnie...
), bo to niezapomniane chwile.. a tak - tyle co się człowiek uporał z nawałami i zatorami.. wszystko się ustabilizowało, a tu już koniec.. ale tak jak pisze mrowa - dzieciaki to łagodniej od nas przyżywają
grunt ze w nocy mam czym karmić ale wziąwszy pod uwagę że w nocy Marcel je coraz mniej (bardzije o przytulanie mu chordzi niz o mleczko) to nie wiem jak to będzie za miesiac powiedzmy wyglądało...
i tak spał dokąd wyszłam do pracy
a w środe będziemy gościć moja kumpele ze studiów z jej roczniaczką Julitką:-)ale się ciesze ojejeju!