Witam:-)
Tatuś zabrał Ogry na spacer przed snem, to mogę coś skrobnąć, bo dzieje się u nas duuużo. Wczoraj Emi pokazał, gdzie ma tatusia i wył prawie 15 minut wieczorem, bo nie chciał żeby M go usypiał

wogóle to było już trzecie podejście do zaśnięcia - dwa pierwsze w moich rękach, no ale w końcu musiałam iść się umyć. Jak wyszłam to młody już ochrypł


Ja nie wiem co z nim nie tak bo Błażej to synuś tatusia

Jeśli mowa o Błażeju, to wczoraj w przedszkolu przywitała mnie pani dyrektor i przedszkolana, no i mówią mi, że młody miał MAŁY wypadek

Nogi się pode mną ugięły

jak go zobaczyłam to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać - zdarte pół policzka i pod okiem, no i nos jeszcze

zjechał ze zjeżdżalni na twarz przy znaczącym udziale kolegi. Na szczęście dziś już strupy tylko ma, bo opuchlizna zeszła. Wchodzę do przedszkola, a tam dziś także komitet


- Błażej przyłożył jakiemuś sześciolatkowi, bo mu powiedział, że jest mały no i połamał mu okulary



aż się boję iść w poniedziałek


Pytam, więc tego mojego orła "Dlaczego uderzyłeś kolegę?" a on mi na to "Mamusiu, ale to nie jest mój kolega tylko jakiś starszak.....Stefan chyba ma na imię" .....Jesssuu...
Ninija przykro mi, że to już drugi raz muszę to pisać, ale przykro mi bardzo:-(
Dziewczyny ja też, jak
Niekat, jestem wierna Aventowi,ale ostatnio chciałam kupić w Tesco i nie było więc wzięłam taki zwykły, ale młodemu jak po grudzie idzie
asze, kurcze, mam nadzieję, że będzie oki po tym Zyrtecu
milla ty chyba pytałaś o owoce (mogę się mylić

) - ja dawałm Błażejowi jak był mały kisiel domowej roboty na przetartych owocach malin - może to by się u Ninki przyjęło;-)No a żeby "dowartościować" (hehehe) zupkę, to daję też przetarte żółtko

Sorki dziewczyny, że tak dużo o sobie, no i o czterolatku, ale do was mam większe zaufanie niż do osób na nieznanych mi wątkach

